
W związku z sytuacją za naszą wschodnią granicą i niepokojącymi komunikatami płynącymi z mediów, od października budujemy w naszej KSON-owskiej społeczności odporność. W tym celu zorganizowaliśmy już pięć spotkań z Rafałem Piotrem Szymańskim, kierownikiem Referatu Spraw Obronnych i Ochrony Ludności Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Jeleniej Górze, na których między innymi dowiedzieliśmy się, czym jest wojna hybrydowa i w jaki sposób wpływa na naszą codzienność.
Prócz tego w ramach projektu „Radośni i zaradni” otrzymaliśmy dotację na zakup plecaków ewakuacyjnych. Taki spakowany plecak powinien być dostępny w razie konieczności natychmiastowego opuszczenia swojego miejsca zamieszkania. W momencie paniki i zamieszania łatwo zapomnieć o zabraniu ważnych rzeczy. Dlatego warto spakować je wcześniej, a w sytuacji kryzysowych tylko dopakować przedmioty bieżącego użytku.
Takich wyposażonych plecaków ewakuacyjnych zakupiliśmy 25 i rozdysponowaliśmy je wśród najbardziej aktywnych członków naszych organizacji z zadaniem, aby ideę przygotowania plecaków ewakuacyjnych rozpowszechniali wśród swoich znajomych i sąsiadów.
O uczucia i wnioski płynące ze spotkań z cyklu „Obyśmy bezpieczni byli” zapytaliśmy Bożenę Kowal, która również otrzymała plecak. Zdaniem Pani Bożeny, społeczeństwo jest mocno przestraszone informacjami płynącymi z mediów. Natomiast spotkania w Karkonoskim Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, prowadzone w konkretnym tonie zabezpieczania się i uczenia życia w nowej rzeczywistości, uspokajają ich uczestników i sprawiają, że czują się oni zaopiekowani.
W skład każdego plecak zakupionego przez KSON wchodzi: plecak Springos 60l, śpiwór turystyczny, nóż Morakniv, latarka czołowa, apteczka z wyposażeniem, duży kubek stalowy, rękawice robocze, bransoletka paracord z kompasem, ochronniki słuchu, niezbędnik składany, płaszcz przeciwdeszczowy, peleryna przeciwdeszczowa, 2 zapalniczki, chusteczki nawilżane, 3 baterie AAA, 3 baterie AA, notes, długopis, 4 woreczki strunowe. Sam plecak jest wykonany bardzo solidnie, z dobrego materiału i ma ochraniacz przeciwdeszczowy. W zależności od ilości dorzuconych przez użytkownika przedmiotów, będzie ważył od pięciu do ośmiu kilo.
Oczywiście należy tam też spakować rzeczy osobiste, ksera dokumentów, naładowany duży powerbank, suche produkty żywnościowe o długim terminie ważności, np. batoniki czekoladowe, dwie butelki wody itd. A w sytuacji alarmowej należy pamiętać o przedmiotach bieżącego użytku, ze szczególnym uwzględnieniem zapasu leków, które przyjmujemy.
Pani Bożena do swojego plecaka włożyła jeszcze radio ewakuacyjne, które ma dynamo, panel słoneczny i kabel, do którego można podłączyć powerbank. Dzięki niemu można słuchać na bieżąco komunikatów. Radio jest też wyposażone w silną latarkę i emituje bardzo głośny sygnał alarmowy w razie, gdybyśmy potrzebowali pomocy.
Taki spakowany plecak ewakuacyjny przechowujemy w łatwo dostępnym miejscu, najlepiej blisko drzwi wyjściowych.
Cieszymy się, że organizowane przez KSON spotkania z cyklu „Obyśmy bezpieczni byli” spotkały się z dobrym odbiorem i że ich uczestnicy czują się zaopiekowani i bezpieczniejsi. Bo przecież nie o to chodzi, aby straszyć obywateli, tylko o to, aby budować w nich społeczną odporność i umiejętność spokojnego, codziennego życia w nowej rzeczywistości.
(KSON)
Fot. Użyczone


