Dbajmy o trzmiele i uczmy się od nich

Trzmiel to duża, owłosiona pszczoła i często błędnie nazywany jest bąkiem. Z natury nie jest groźny. Tak naprawdę to bardzo łagodny i pożyteczny owad, który nigdy nie atakuje bez powodu. Żądli tylko w obronie własnej, np. gdy zostanie przygnieciony lub aatakowany przy swoim gnieździe. Skupia się głównie na zbieraniu nektaru i najczęściej ignoruje obecność człowieka.

Jego żądło jest gładkie, bowiem nie posiada takich haczyków jak żądło pszczoły, ale z kolei może żądlić wielokrotnie. Jednak nie zostawia żądła w skórze człowieka czy zwierzęcia. Zaś toksyczność jadu trzmiela jest znacznie mniejsza, niż jadu pszczoły czy osy. Po użądleniu mamy chwilowy ból, potem pieczenie I oczywiście obrzęk w miejscu użądlenia. Jak w przypadku jakichkolwiek użądleń, zagrożenie jest wówczas, gdy człowiek ma alergię na jad tego owada, bowiem może wówczas dojść do wstrząsu anafilaktycznego, co wymaga pomocy medycznej.

Trzmiel jest jednym z najbardziej pożytecznych owadów w naszymekosystemie.

Trzmiele to ZAPYLACZE, które przewyższają pszczoły i to pod wieloma względami, np. potrafi odwiedzić nawet dwukrotnie więcej kwiatów niż pszczoła; umie też pracować w trudnych warunkach, bowiem jest aktywny przy niższych temperaturach, w deszczu, a nawet przy silnym wietrze.

Te owady nie budują gniazd, preferują gotowe “apartamenty”. Tworzą kolonie. W szczycie sezonu letniego gniazdo może liczyć nawet 500 osobników. Królowa po przezimowaniu szuka odpowiedniego miejsca, potem ociepla je mchem, suchą trawą i sierścią zwierząt. W środku buduje workowe dzbanuszki na nektar, a także komórki lęgowe dla swojego potomstwa.

UWAGA! Wszystkie gatunki trzmieli w Polsce są objęte ochroną prawną. Dlatego też nie wolno ich gniazd niszczyć, ani usuwać.

Trzmiele są kojarzone ze szczęściem, siłą i determinacją. To symbol pracowitości, ciężkiej pracy i lojalności. Dążą bowiem najwyższej jakości wykonania powierzonego im przez naturę zadania. Ich spokojne, ale z drugiej strony intensywne życie stało się inspiracją dla wielu metafor, w temacie współpracy i równowagi w przyrodzie.

Trzmiel to mistrz niemożliwego – wygląda niezgrabnie, bo ciało wydaje się zbyt ciężkie w stosunku do skrzydełek, a jednak owad ten lata z gracją i precyzją. Chociażby dlatego stał się on metaforą dla duchowej podróży człowieka. Wierzono dawniej i zresztą do dziś, że gdy trzmiel pojawia się w życiu człowieka, to ma on gotowość na przemianę oraz zrozumienie, że niemożliwe staje się możliwe, bowiem nasze pozorne ograniczenia są tylko iluzją, Zaś prawdziwa moc to determinacja i wiara we własne możliwości. Uczą też harmonii między aktywnością, a odpoczynkiem, ale także między indywidualnym wysiłkiem, a współpracą ze społecznością. Przypominają o tym jak cenna jest współpraca i wzajemne wsparcie, budowanie silnych więzi społecznych przy jednoczesnym zachowaniu indywidualności i swojej unikalności. Trzmiele stają się swego rodzaju przewodnikami, aby życie nabrało nowego sensu i kierunku.

Pokazują też możliwość osiągnięcia niemożliwego, chociażby swoim lotem wbrew prawom fizyki. A poprzez swą pracowitość zwracają nam uwagę na rozwinięcie cierpliwości I strategicznego myślenia, bowiem trzmiele nie działają chaotycznie, każdy ich ruch jest przemyślanyi celowy, a więc nie działają pod wpływem impulsu, bez zastanowienia się nad konsekwencjami wyboru – co jest charakterystyczne dla dzisiejszego człowieka żyjącego w pędzie za materią.

Trzmiele pokazują również poprzez swój związek z nektarem, że nawet w najtrudniejszych sytuacjach można znależć mnóstwo słodyczy. A gdy człowiek nauczy się doceniać codzienne cuda, życie staje się pełne przyjemności oraz satysfakcji. Znajdowanie radości w codziennych czynnościach, to ta słodycz na każdym najmniejszym kwiatku. To symbol dostrzegania piękna i sensu w tych zwykłych momentach życia. Choć tak naprawdę zwykłych pozornie, bo klucz tkwi w szczegółach, aby osiągnąc wewnętrzną równowagę.

Trzmiele to kluczowe owady zapylające. Pełnią one fundamentalną rolę w utrzymaniu równowagi ekologicznej, a także dla człowieka w produkcji żywności.

PAMIĘTAJMY – jak zabraknie trzmieli, pszczół czy motyli, to kto zapyli rośliny? Niech będzie to refleksją na nadchodzące letnie dni, kiedy koło naszych uszu wdzięcznie zabzyczy grubiutki czarnożółty owad. Zadbajmy o nie, chrońmy ich gniazda, a one pięknie się nam odwdzięczą zapylając nasze ogrodowe rośliny.

Małgorzata Mazurek, bajkopisarka Flora

Fot. Wygenerowane przez AI

Miejsce na Twoją reklamę!

guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opublikuj post: