
Domorosłe lecz zapalone malarki-amatorki połączyły wspólne pasje: do książek oraz umiłowanie malarstwa. Teraz spotykają się raz w tygodniu w siedzibie Biblioteki Publicznej na kołobrzeskim Osiedlu Ogrody. Panie liczą na to, że ich grono niedługo powiększy się.
Pani Władzia kocha zwierzęta, jak mówi – najbardziej chyba konie. Stąd właśnie z tego powodu konie najczęściej stanowią główną tematykę większości jej bajecznie kolorowych prac. Najbardziej lubi kopiować dzieła uznanych mistrzów oraz te obrazy, które najwięcej się jej spodobały, gdy oglądała je w muzeach, albumach czy też w internecie. Z kolei pani Wiesia najbardziej kocha malarstwo abstrakcyjne, stąd tematyka i wymowa jej prac jest zupełnie odmienna, pani Hania natomiast preferuje pejzaże, kwiaty oraz martwą naturę. Wyjątkowo na dzisiejszym spotkaniu nie ma pani Grażyny, stąd nie mogliśmy poznać ulubionej tematyki jej prac.
Wszystkie panie są emerytkami, mieszkają w pobliżu siebie, na tym samym osiedlu. Dotychczas nie znały się jednak nawet z widzenia, uprawiały swoje hobby samotnie i amatorsko malowały we własnych mieszkaniach, zamienionych w jednoosobowe artystyczne pracownie. Można powiedzieć, że zbliżyło je zamiłowanie do książek, ślepy los oraz malarstwo. Zwykły przypadek bowiem sprawił, że któregoś styczniowego przedpołudnia wpadły na siebie w bibliotece. Od słowa, do słowa postanowiły zacząć spotykać się razem podczas malowania, wymieniać się doświadczeniami. Niestety, żadna z pań nie dysponuje na tyle dużym mieszkaniem, w którym można by równocześnie rozstawić kilku sztalug. Tu z pomocą przyszli im pracownicy biblioteki, którzy zaproponowali, że raz w tygodniu udostępnią im w tym celu jedno z pomieszczeń biblioteki.
Od tego czasu – czyli od początku stycznia tego roku – malarki amatorki spotykają się regularnie raz w tygodniu: w każdy poniedziałek w godzinach od 11.00 do 13.00 w jednej z sal konferencyjnych Biblioteki na Ogrodach. Wiemy też, że liczba chętnych do udziału w tych spontanicznie zaimprowizowanych zajęciach z każdym tygodniem rośnie.
Zachęcamy i zapraszamy do przyjścia wszystkich, którzy kochają malowanie i zechcą podzielić się swoimi doświadczeniami, ale nie tylko – mówią.
Powstał nawet już plan, aby do uczestnictwa w zajęciach zachęcić innych sąsiadów i sąsiadki,zwłaszcza tych w wieku emerytalnym, którzy tak jak wcześniej one, dotychczas samotnie spędzają czas w domu. Mile widziane są również osoby, które być może nie potrafią tak pięknie malować jak panie Władzia, Wiesia, Hania, czy Grażyna, ale mają inne talenty. Np. są mistrzyniami czy mistrzami w robótkach ręcznych na szydełku czy na drutach, potrafią pięknie ozdabiać pisanki, wyrabiać wiklinowe koszyki, rzeźbić, lepić figurki i naczynia z gliny czy też są biegli w technice decoupagu. – Jesteśmy przekonane, że pracownicy i kierownictwo biblioteki z pewnością udzielą nam wsparcia, jeśli zajdzie taka potrzeba i np. poprosimy o pomoc w postaci fachowych porad instruktorów – mówią inicjatorki i założycielki grupy Malowanie „po sąsiedzku”.
Jolanta Wiatr
Fot. Jolanta Wiatr


