
W połowie stycznia 2026 r. Ministerstwo Zdrowia przedstawiło założenia projektu „TOP MAMA” (Terenowy Oddział Położniczy). Projekt to propozycja zmian w systemie opieki okołoporodowej, która pojawia się w momencie, gdy w całej Polsce od lat zamykane są kolejne oddziały położnicze. W samym 2025 roku z mapy kraju „zniknęło” ich 26.
Zamykanie oddziałów położniczych w naszym kraju to proces, który trwa od lat i jest związany zarówno z niżem demograficznym, jak i kosztami utrzymania oddziałów, które przyjmują bardzo małą liczbę porodów. Jak podkreśla Ministerstwo Zdrowia, trudno zagwarantować bezpieczeństwo tam, gdzie poród jest wydarzeniem incydentalnym, zdarzającym się raz na kilka dni lub rzadziej.
„TOP MAMA” nie powstał po to, by zastąpić zamykane porodówki. Oddziały te i tak są likwidowane decyzjami szpitali, województw i starostw, po wcześniejszych konsultacjach. Powstały projekt ma być rozwiązaniem zabezpieczającym kobiety w regionach, w których dojazd do najbliższego oddziału położniczego wymaga pokonania znacznej odległości.
Twórcy projektu podkreślają, że „TOP MAMA” nie jest nową porodówką ani miejscem planowego porodu. To model opieki przy wybranych placówkach z SOR-em, którego zadaniem jest ocena stanu zdrowia ciężarnej i organizacja bezpiecznego transportu do właściwego oddziału położniczego – oczywiście jeśli stan zdrowia kobiety i postęp porodu na to pozwalają. Zadaniem TOP-ów ma być ocena stanu kobiety w ciąży, identyfikacja ryzyka i skierowanie jej do odpowiedniego szpitala o właściwym stopniu referencyjności. Projekt nie zakłada porodów na SOR-ze. Porody mają odbywać się w specjalnie przygotowanych przestrzeniach przy SOR-ach, a sam poród na SOR-ze ma być sytuacją całkowicie incydentalną (która i tak od lat zdarza się).
Ministerstwo Zdrowia w styczniu podkreślało, że priorytetem wprowadzanych zmian jest bezpieczeństwo. Zgodnie z zaleceniami WHO i towarzystw ginekologicznych, kluczowe znaczenie ma czas dojazdu do placówki, w której kobieta może otrzymać odpowiedni poziom opieki. Projekt „TOP mama” ma opierać się na:
• identyfikacji ryzyka ciążowego,
• przypisaniu miejsca opieki do konkretnej pacjentki,
• uwzględnieniu stopnia referencyjności szpitala.
Wyraźnie wybrzmiał również wątek rosnącej świadomości kobiet. Pacjentki coraz częściej świadomie wybierają miejsce porodu, kierując się jakością opieki, a nie wyłącznie odległością od domu.
Warto w tym miejscu wyraźnie podkreślić, że położna w Polsce jest zawodem samodzielnym, co wynika wprost z obowiązujących przepisów prawa. Położne mają pełne kompetencje do samodzielnego prowadzenia porodu fizjologicznego oraz reagowania w sytuacjach nagłych. Mimo to zawód położnej wciąż bywa niedoceniany w debacie publicznej, a w Polsce pracuje ogromna liczba doskonale wykształconych, doświadczonych i kompetentnych położnych, które na co dzień biorą realną odpowiedzialność za bezpieczeństwo kobiet i noworodków.
Liczba punktów, które będą brały udział w „TOP mama”, ich lokalizacja oraz szczegóły finansowania mają zależeć od decyzji regionalnych i istniejących kontraktów NFZ. Na pewno zmiany w systemie opieki okołoporodowej są nieuchronne, a projekt „TOP MAMA” ma być jednym z elementów porządkowania tej rzeczywistości.
Ministerstwo przekazuje, że „TOP MAMA” nie jest projektem idealnym ani gotowym rozwiązaniem wszystkich problemów. Jest odpowiedzią na sytuację, która już się dzieje – zamykanie oddziałów położniczych i rosnące odległości do miejsc porodu. Kluczowe będzie to, jak rozwiązania zostaną wdrożone lokalnie i czy rzeczywiście zapewnią kobietom bezpieczeństwo, ciągłość opieki i realny dostęp do położnej. Źródło: Ministerstwo Zdrowia
Andrzej Koenig, ociemniały
Fot. Pixabay/zdjęcie ilustracyjne


