
To kolejna już edycja kampanii organizowanej pod patronatem miasta Kołobrzeg. Jej cel to odbierać pewność siebie stosującym przemoc i dodać odwagi ofiarom. Podczas serii spotkań ze znanymi osobami, które poradziły sobie z przemocą, organizatorzy chcą wskazać dotkniętym tym zjawiskiem do kogo i gdzie mogą zwrócić się o pomoc.
Pierwsze skojarzenie, które pod hasłem „przemoc” pojawia się u wielu osób, to najprawdopodobniej przemoc fizyczna. Jednak przemoc niejedno ma imię – to nie tylko siniaki, ale też ograniczanie wolności, zaniedbywanie, naruszanie intymności, wydzielanie pieniędzy, czy wykorzystywanie psychiczne – poniżanie, wyśmiewanie, wyzywanie, ciągłe krytykowanie, oskarżanie, grożenie, szantażowanie. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, dlatego tak ważne jest, by mieć obok siebie kogoś, kto potrafi rozpoznać niepokojące objawy i może pomóc. Przemoc najczęściej ma miejsce w domu, a jej sprawcami są nasi bliscy. Nikt nie zasługuje na przemoc, a każda ofiara zasługuje na pomoc.
Kampania „Przemoc jest słaba” powstała właśnie w tym celu, by ułatwić wszystkim nią dotkniętym wezwanie pomocy w trudnych sytuacjach. Z ankiety przeprowadzonej na potrzeby Miejskiego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie w Kołobrzegu wynika, że większość ankietowanych zna tylko dwie formy przemocy: psychiczną i fizyczną. Ponadto ankietowani uważają, że na zachowanie sprawców przemocy największy wpływ ma przede wszystkim poczucie bezkarności, przyzwolenie otoczenia oraz przyzwolenie ofiary. Wciąż istnieje przekonanie, że przemoc to sprawa rodzinna i ofiara powinna szukać pomocy przede wszystkim w rodzinie. Dlatego podczas tegorocznej edycji akcji postawiono przede wszystkim na kampanię informacyjną, tj. wskazanie, jakie występują formy przemocy oraz gdzie ofiara może szukać pomocy. Niezwykle istotna dla ofiar może też być informacja od organizatora kampanii, że każda przemoc jest bezprawna, a pomoc należy się wszystkim bezpłatnie.
Stąd do wszystkich kołobrzeskich szkół i instytucji pomocowych trafiły ulotki „PRZEMOC JEST SŁABA”z najważniejszymi numerami telefonów do instytucji i organizacji – jest ich w mieście około 20, plus prowadzone przez pedagogów i psychologów. W każdym udzielana jest pomoc osobom doznającym przemocy, zmagającym się z uzależnieniem oraz znajdującym w kryzysach życiowych.
Także w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Kołobrzegu organizowane były spotkania, na które Małgorzata Maj (na zdj. – pierwsza z prawej), pełnomocnik prezydent miasta ds. równego traktowania zapraszała psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów, przedstawicieli policji, sądu. Mieszkańcy mogli porozmawiać z nimi na tematy związane z przemocą, poruszane były także kwestie związane z przemocą rówieśniczą, dyskutowano też o współuzależnieniu w przemocy, pomocy dla dla ofiar. Sporą niespodzianką i jednocześnie zakończeniem tegorocznego cyklu dotyczącego przemocy dla uczestników spotkań byli specjalni goście – osoby powszechnie znane, które jak się okazuje, w przeszłości też były ofiarami różnych rodzajów przemocy, ale potrafiły sobie poradzić ze związaną z tym traumą i rozpocząć szczęśliwe życie.
Była to m.in. znana pisarka Sylwia Chutnik, Iwona Guzowska, która zrobiła karierę na ringu bokserskim oraz Katarzyna Butowtt – polska modelka z okresu lat 80. i 90. XX wieku. Królowa wybiegów i reklam. Symbol stylu i elegancji, zachwycała się nią cała Polska. Ale za jej perfekcyjnym uśmiechem krył się ból. Za błyskiem fleszy – milczenie. Za sukcesem – trauma, o której nikt nie miał pojęcia. Otóż cały jej ból związany był z rodzinnym domem, gdzie mieszkała jak mówiła na spotkaniu (…)… z ojcem przemocowcem, nieczułą matką i siostrą alkoholiczką. Dom był dla mnie więzieniem. Każdy mój dzień – walką o przetrwanie…(…).I nieoczekiwanie dla samej siebie, stała się ikoną mody. O samodzielnym swoim wyzwoleniu z toksycznych rodzinnych relacji – choć nie było to łatwe, bo w tamtych czasach nie było form pomocy jakie istnieją obecnie – napisała książkę zatytułowaną „Oddycham. Odkąd moi rodzice umarli”. Tytuł może okrutny, lecz jak zapewnia była modelka – w pełni oddający realia, w których przyszło jej funkcjonować – To nie książka o modzie. To poruszająca, brutalnie szczera historia kobiety, która – zamiast się poddać – zbudowała siebie od nowa. I wreszcie mówi własnym głosem. To biografia, która poruszy każdego – zapewniają ci, którzy już zdążyli przeczytać książkę.
Jolanta Wiatr
Fot. Jolanta Wiatr


