Wiecznie młody po sześćdziesiątce

Gdy 7 marca 2009 roku obserwował z wału nad Polaną Maliszewskiego imponujący start niemal tysiąca siedmiuset uczestników narciarskiego Biegu Piastów na 50 km, pomyślał: “Za rok ja też!” Stał na nartach, które kupił za namową znajomych. Przekonywali go do biegówek od paru lat.

Prawie 17 lat później jest jednym z kilku herosów, którzy zdobyli komplet dziewięciu statuetek Wielkiego Jakuszyckiego Szlema – dziewięć razy ukończyli zimowy Bieg Piastów, Letni Bieg Piastów w biegach górskich i Rowerowy Bieg Piastów na najdłuższych dystansach. Gdy w 2024 nie odbył się Bieg Piastów, bo zabrakło śniegu, Janusz nie odpuścił sobie Jakuszyckiego Dubletu – wyjątkowego trofeum za ukończenie na najdłuższych dystansach Rowerowego Biegu Piastów i Letniego Biegu Piastów.

Urodził się w 1966, pochodzi z Grudziądza, ale czuje się już bardziej jeleniogórzaninem. O Biegu Piastów dowiedział się na początku lat 90. XX wieku, gdy służył zawodowo w wojsku w Jeleniej Górze. Opowiadał mu z zachwytem o Piastach, podczas strzyżenia, pracujący dla jednostki fryzjer – Stanisław Mroziński, dobry duch jakuszyckich tras. Ale służba nie pozwalała Januszowi na wypady na narty, choć umożliwiała utrzymywanie formy fizycznej.

Gdy jednak przeszedł na emeryturę, a służbę zamienił na pracę na uczelni, ruszył! Na rozgrzewkę trzy razy przeleciał 26 km. Potem wybierał już tylko dystans królewski. Za pierwszym razem uczcił nim swoje pięćdziesiąte urodziny.

Przez kolejne lata do Jakuszyc przyjeżdżał tylko zimą, aż dał się skusić na rekonesans trasy Letniego Biegu Piastów w 2015. Przebiegł wtedy bez nart tyle, co nigdy w życiu: 21 km. Pokochał Jakuszyce także latem.

Poszedł, a właściwie pobiegł, za ciosem: w Letnim Biegu Piastów wybrał ultramaraton, a w Rowerowym Biegu Piastów – dystans GIGA.

– To jednak nie wszystko, bo przecież w tym okresie organizowaliście też przez dwa lata Koronę Maratonów Dolnego Śląska, którą zdobywało się za ukończenie ultra w Jakuszycach i Wrocław Maratonu. Korona odbywała się dwa razy. Zdobyłem obie! Bardzo cenię sobie to trofeum – opowiada Janusz Czaplicki.

Ponieważ bardzo mocno identyfikuje się z Biegiem Piastów, nie odpuszcza od dziesięciu lat żadnych naszych zawodów na najdłuższych dystansach. Szykuje się do nich przez cały rok, podporządkowuje im plan startów i przygotowań. I dobrze mu idzie: zawsze dociera do mety w dobrym stylu.

Najtrudniejszą próbą był wyścig GIGA na dwóch kółkach w 2020 w przenikliwym zimnie, deszczu i błocie. Meta po czymś takim smakowała wybornie.

– Bieg Piastów jest czymś, czego szukałem w życiu – mówi. – Szukałem, szukałem i znalazłem…

Leszek Kosiorowski

Fot. Jacek Deneka/Bieg Piastów

Miejsce na Twoją reklamę!

guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Opublikuj post: