Letni sezon otwarty

Największa atrakcja Kołobrzegu, czyli plaża  jak co roku będzie z pewnością oblegana zarówno przez przyjezdnych, jak i miejscowych. O bezpieczeństwo plażowiczów tradycyjnie dbać będzie kilkudziesięcioosobowa grupa ratowników.

Pierwsze trzy wieże ratownicze zostały obsadzone w sobotę 28 czerwca. Zazwyczaj właśnie ratownicy rozpoczynają pracę w momencie rozpoczęcia wakacji szkolnych. Pełna obsada pojawiła się natomiast 1 lipca. Kąpieliska w komplecie będą działały do 19 sierpnia. Łącznie na całym odcinku kołobrzeskich plaż ma być ich 10. Ratownicy pozostaną na plaży do ostatniego dnia wakacji, natomiast od ostatnich dni sierpnia, obsada ratownicza będzie systematycznie zmniejszana.

W tym roku ratownicy ponownie będą mogli skorzystać z kamer monitoringu. Cały system zostanie wzbogacony o kamerę w Podczelu, czyli miejscu najbardziej oddalonym od bazy ratowników. Do ich dyspozycji są też  obrotowe kamery przy Kamiennym Szańcu, Morskim Oku i na plaży zachodniej. W  tegorocznym sezonie wśród pojazdów woprowców jest także nowy quad. To duże ułatwienie dla ratowników. Kamery zapewniają też większe bezpieczeństwo na całym odcinku naszej plaży zapewniają administratorzy plaży z kołobrzeskiego Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.

Kolejny sezon letni, a tym samym należy spodziewać się kolejnych medialnych informacji o wysokich cenach nad morzem. Sprawdzają je m.in. – idąc z duchem czasu – popularni tiktokerzy. W Kołobrzegu kilka dni temu pojawili się tiktokerzy prowadzący kanał „Warto_zobaczyć”. Uznali, że najodpowiedniejszym miejscem na test będą okolice kołobrzeskiego molo. Ich materiał ma już prawie 440 tysięcy wyświetleń. Dowiadujemy się z niego,  że za gałkę lodów zapłacimy tu 9 zł, cappuccino na wynos to koszt 12 zł, gofra z bitą śmietaną i owocami 21 zł, za rurkę z kremem zapłacimy 7,8 zł, w tej okolicy zapiekanka kosztuje  minimum 19 zł, a zestaw obiadowy z kotletem schabowym, frytkami, surówką i ogórkiem – 45 zł. Równie droga jest smażona ryba, popularny nad Bałtykiem smażony dorsz to koszt 18,90 zł za 100 gramów. Jeśli chodzi o  tzw. pamiątki, o które zazwyczaj proszą nas najmłodsi to „modna” tego roku  pluszowa foka kosztuje 85 zł.

Co z innymi, typowo nadmorskimi turystycznymi atrakcjami? Kołobrzeskie molo (na zdjęciu), jedna z największych atrakcji miasta, od tego sezonu jest droższe. Cena biletu normalnego wzrosła z 7 do 9 zł. Co ważne, zmieniły się również zasady zwolnień z opłat dla turystów, którzy uiścili tzw. opłatę uzdrowiskową, czyli 6,35 zł za każdy dzień pobytu. Dotychczas turyści mogli wejść za darmo w ramach tej opłaty na molo, było to jednym z argumentów „łagodzących” im wysokie koszty pobytu. Od teraz wejście na molo wymaga osobnej opłaty, nawet jeśli już uregulowano opłatę uzdrowiskową. 18 czerwca powróciły też bilety wstępu na falochron wschodni, który poza sezonem był darmowy. Za spacer po jednym z najpopularniejszych wśród turystów miejsc trzeba będzie zapłacić nieco więcej niż przed rokiem. Bilety będą sprzedawane codziennie od godz. 9.00 do 21.30 do końca sierpnia, a zaraz po tzw. wysokim sezonie, czyli do końca września od godz. 10.00 do 19.00. Ich cena to 4 zł, czyli o złotówkę więcej w porównaniu do poprzedniego sezonu. Posiadacze Kołobrzeskiej Karty Mieszkańca niezmiennie mogą w tym miejscu spacerować za darmo. Bilety będzie można kupić na miejscu w kasie lub online, za pośrednictwem platformy ToBilet.pl.

Falochron wschodni nawet pomimo pobierania opłat cieszy się dużym zainteresowaniem spacerowiczów, którzy podziwiają z tego miejsca zarówno morze, jak i doceniają widok na plażę i molo. W poprzednich sezonach w tym miejscu pojawiało się średnio około tysiąca osób dziennie.

 Jolanta Wiatr

Fot. Jolanta Wiatr

Miejsce na Twoją reklamę!

guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Opublikuj post: