
Święta kojarzą się z ciepłem, odpoczynkiem i czasem spędzonym z bliskimi. W teorii mają być momentem wytchnienia od codziennego pośpiechu. W praktyce jednak dla wielu osób okres przedświąteczny staje się jednym z najbardziej stresujących momentów w roku.
Źródłem napięcia bywa presja związana z zakupami, sprzątaniem, podróżami, dużymi wydatkami czy organizacją spotkań rodzinnych. Kalendarz wypełniony jest obowiązkami, a przestrzeń na czas dla siebie kurczy się niemal do zera. Skąd bierze się przedświąteczny stres?
Lista zmartwień potrafi być długa:
Co ugotować?
Z kim spędzić święta – kogo zaprosić, do kogo pojechać?
Jakie prezenty kupić bliskim i na ile mogę sobie pozwolić, by nie zbankrutować?
Jak połączyć pracę zawodową z przygotowaniami?
Czy wszystko zostało idealnie posprzątane – okna umyte, podłogi lśniące, na półkach nawet grama kurzu?
Do tego dochodzą wysokie oczekiwania – często nierealistyczne – dotyczące „idealnych” świąt. Porównywanie się z obrazkami z mediów społecznościowych tylko potęguje poczucie, że robimy za mało lub nie dość dobrze. Wszystko to sprawia, że świąteczny stres potrafi odebrać radość z tego wyjątkowego czasu.
Jak sobie radzić z przedświątecznym napięciem? Nie bierz na siebie zbyt dużo. Nie musisz robić wszystkiego samodzielnie. Warto dzielić obowiązki i odpuszczać to, co nie jest naprawdę konieczne. Unikaj konfliktowych sytuacji. Święta nie są najlepszym momentem na rozwiązywanie starych sporów. Czasem lepiej postawić na spokój niż na udowadnianie swoich racji.
Mindfulness, medytacja, joga czy proste ćwiczenia oddechowe mogą pomóc wyciszyć natłok myśli i obniżyć poziom stresu. Pamiętaj o odpowiedniej ilości snu i chwilach bez planu. Zmęczony organizm gorzej radzi sobie z emocjami. Aktywność fizyczna, która wykracza poza domową krzątaninę i bieganie po sklepach – długi spacer, bieganie, ćwiczenia – pomaga rozładować napięcie i poprawia nastrój. Spacer na łonie natury pozwala zebrać myśli i złapać oddech.
Przygotowanie prostego planu działania pozwala uniknąć chaosu i poczucia, że wszystko wymyka się spod kontroli. Nie wszystko musi być idealne. Stół świąteczny nie musi wyglądać jak zdjęcie z Instagrama. Perfekcja nie jest warunkiem udanych świąt. Nie trzeba poświęcać wszystkiego dla świątecznych zakupów. Zamiast drogich prezentów można postawić na symboliczne lub ręcznie robione podarunki, a przede wszystkim – na wspólnie spędzony czas i wzajemne wsparcie.
Czytanie książki, słuchanie muzyki, oglądanie filmu czy ulubiona herbata w ciszy – drobne przyjemności mają ogromne znaczenie. Relaksujące zapachy naturalnych olejków eterycznych, takich jak lawenda, pomarańcza, mandarynka, rumianek rzymski, drzewo różane czy bergamotka, mogą pomóc stworzyć spokojną, kojącą atmosferę.
Święta mogą szczególnie uwydatniać poczucie samotności. Warto poszukać w bliższym lub dalszym gronie osób, którym doskwiera podobne uczucie, i zorganizować wspólne, świąteczne spotkanie. Dobrym pomysłem może być także zaangażowanie się w wolontariat – pomaganie innym często przynosi ulgę i poczucie sensu.
Może warto w tym roku spróbować świąt w rytmie slow life? Z mniejszą liczbą obowiązków, bez presji perfekcji, z większą uważnością na siebie i bliskich. Bo święta nie muszą być idealne – wystarczy, że będą prawdziwe i spokojne.
Przedświąteczny stres nie bierze się znikąd, ale mamy realny wpływ na to, jak sobie z nim radzimy. Planowanie, dbanie o sen, ruch, zdrową dietę i chwile relaksu pomagają odzyskać równowagę. Odpuszczenie perfekcjonizmu i ograniczenie presji konsumpcyjnej pozwala skupić się na istocie świąt – byciu razem i wzajemnym wsparciu.
Renata Bech
Ilustracja poglądowa AI


