
Nietrzymanie moczu (NTM) to jeden z najpoważniejszych, a zarazem najbardziej przemilczanych problemów zdrowotnych XXI wieku. Choć ma status choroby społecznej i dotyka milionów ludzi na całym świecie, wciąż pozostaje tematem wstydliwym, spychanym na margines rozmów – zarówno prywatnych, jak i publicznych. Szczególnie często problem ten dotyczy seniorów, jednak nie jest zarezerwowany wyłącznie dla osób starszych.
Z danych wynika, że aż 54,3% respondentów „Badania potrzeb społecznych Seniorów 2025” przyznaje, iż doświadcza problemów z kontrolą pęcherza o różnym nasileniu, jednak zaledwie 9,8% posiada diagnozę postawioną przez specjalistę. Oznacza to, że ogromna część osób zmaga się z objawami w samotności, bez wsparcia medycznego.
Dodatkowo:
- dwie trzecie seniorów wstaje w nocy 1–2 razy, aby skorzystać z toalety,
- prawie 15% cierpi na nokturię, czyli konieczność oddawania moczu więcej niż dwa razy w ciągu nocy.
Nietrzymanie moczu to nie tylko problem fizjologiczny. Dla niemal 30% badanych negatywnie wpływa na samopoczucie psychiczne, a dla ponad 28% barierą stają się podróże trwające dłużej niż 30 minut. Lęk przed brakiem dostępu do toalety, obawa przed wyciekiem lub nieprzyjemnym zapachem prowadzą do ograniczenia aktywności, wycofania z życia społecznego, a niekiedy nawet do izolacji.
Nietrzymanie moczu częściej dotyka kobiet niż mężczyzn, co wiąże się z:
- porodami naturalnymi,
- menopauzą,
- zabiegami ginekologicznymi,
- anatomią układu moczowego.
Aż połowa kobiet deklaruje wprost, że nietrzymanie moczu jest dla nich tematem wstydliwym. Ten wstyd skutecznie blokuje rozmowę z lekarzem czy fizjoterapeutą a tym samym dostęp do diagnostyki i leczenia. Szacuje się, że nawet dwie trzecie przypadków NTM nie jest diagnozowanych – właśnie z powodu tabu, wstydu i braku wiedzy o możliwościach terapii.
Wśród najczęstszych sposobów radzenia sobie z wysiłkowym nietrzymaniem moczu wymienia się:
- częstsze noszenie wkładek – 49,5%,
- zgłoszenie problemu ginekologowi lub urologowi – 42%,
- szukanie informacji w internecie – 40,9%.
Choć produkty chłonne mogą poprawić komfort życia, nie rozwiązują przyczyny problemu. Kluczowe znaczenie ma diagnostyka i odpowiednio dobrana terapia.
Nietrzymanie moczu często staje się barierą psychologiczną. Osoby dotknięte tym problemem:
- rezygnują z wyjść, spotkań i aktywności,
- unikają podróży,
- ograniczają kontakty towarzyskie,
- zmagają się z obniżonym poczuciem własnej wartości.
Dla wielu seniorów lęk przed „wpadką” bywa silniejszy niż potrzeba kontaktu z innymi ludźmi. W ten sposób NTM stopniowo odbiera nie tylko komfort, ale i radość życia.
Profilaktyka ma ogromne znaczenie i często pozwala opóźnić lub złagodzić objawy. Warto zwrócić uwagę na:
- utrzymanie prawidłowej masy ciała,
- unikanie lub przynajmniej ograniczenie alkoholu,
- rzucenie palenia (przewlekły kaszel osłabia mięśnie dna miednicy),
- zwalczanie zaparć poprzez odpowiednią dietę i regularny rytm wypróżnień,
- unikanie nadmiernego parcia przy oddawaniu stolca,
- unikanie ciągłego, nadmiernego wysiłku fizycznego,
- regularne ćwiczenia wzmacniające mięśnie dna miednicy.
Pęcherz moczowy jest utrzymywany na swoim miejscu przez mięśnie dna miednicy. To one odpowiadają za prawidłową kontrolę oddawania moczu. Gdy są osłabione – pojawiają się przecieki podczas kaszlu, kichania, śmiechu czy szybkiego ruchu. Mięśnie te, jak każde inne, wymagają regularnego treningu, aby zachować siłę i napięcie.
Najprostszy sposób to próba zatrzymania strumienia moczu podczas jego oddawania. Mięśnie, które się wówczas napinają, to właśnie te, które należy ćwiczyć. Ćwiczenia mięśni Kegla, opracowane przez ginekologa Arnolda Kegla, to jedna z podstawowych metod wzmacniania dna miednicy. Polegają na świadomym napinaniu i rozluźnianiu tych mięśni.
Jak rozpocząć ćwiczenia:
- usiądź lub połóż się wygodnie,
- rozluźnij całe ciało,
- skup się na okolicy pęcherza i odbytu,
- napnij mięśnie na 3–5 sekund, następnie rozluźnij na 3–5 sekund,
- oddychaj swobodnie, nie napinaj brzucha, pośladków ani ud.
Ćwiczenia należy wykonywać regularnie – najlepiej kilka razy dziennie. Ich ogromną zaletą jest to, że można je robić zawsze i wszędzie – nikt nawet nie zauważy.
W sprzedaży dostępne są także specjalne urządzenia wspomagające ćwiczenia mięśni dna miednicy. Oprócz nich pomocne są także:
- pilates,
- joga,
- szybki marsz, pływanie, jazda na rowerze,
- ćwiczenia mięśni brzucha (wykonywane prawidłowo!),
- ćwiczenia oddechowe – szczególnie oddech przeponowy, który normalizuje pracę mięśni dna miednicy i reguluje ciśnienie śródbrzuszne.
Uwaga: jeśli podczas ćwiczeń brzuch „wypycha się” i staje wypukły, oznacza to, że wysiłek jest zbyt duży.
Coraz częściej stosuje się również biofeedback – technikę sprzężenia zwrotnego, która pozwala zobaczyć pracę mięśni na ekranie i uczy lepszej kontroli nad nimi. Wiele instruktażowych ćwiczeń dostępnych jest także na bezpłatnych portalach internetowych. Regularne ćwiczenia przynoszą liczne korzyści:
- poprawę kontroli nad pęcherzem,
- wsparcie w czasie ciąży i po porodzie,
- zmniejszenie ryzyka obniżenia narządów miednicy,
- pozytywny wpływ na życie seksualne.
Każda kobieta planująca rozpoczęcie lub kontynuację aktywności fizycznej powinna rozważyć konsultację z fizjoterapeutą uroginekologicznym. Specjalista oceni:
- siłę,
- wytrzymałość,
- napięcie,
- ogólną sprawność mięśni dna miednicy,
oraz nauczy, jak prawidłowo je trenować. Pomoże także dobrać bezpieczną formę aktywności fizycznej, dopasowaną do indywidualnych potrzeb.
Nietrzymanie moczu to nie powód do wstydu – to problem zdrowotny, który można i trzeba leczyć. Im szybciej zaczniemy o nim mówić otwarcie, tym więcej osób otrzyma realną pomoc. Przełamanie tabu to pierwszy krok do poprawy jakości życia tysięcy kobiet i mężczyzn. Bo komfort, godność i aktywność nie powinny mieć ograniczeń – niezależnie od wieku. Źródła: pacjent.gov.pl, glosseniora.pl, drive.google.com
Renata Bech
Ilustracja poglądowa AI


