Sprawdzamy ceny przed otwarciem sezonu

Choć mamy dopiero połowę maja i do wakacyjnego szczytu jeszcze trochę czasu, w Kołobrzegu pojawiły się już pierwsze kosze plażowe. Sprawdziliśmy też to, co zwykle najbardziej interesuje turystów: ceny ryb, lodów, gofrów i tzw. pamiątek znad morza.

Na jednym z odcinków plaży ustawiono już plażowe kosze wraz z widocznym cennikiem. To znak, że sezon nad Bałtykiem powoli się rozpędza, a infrastruktura dla turystów jest stopniowo przygotowywana. Ile zapłacimy za tę formę wypoczynku na starcie sezonu? Kosz plażowy:1 godzina – 20 zł, cały dzień – 100 zł. Leżak:1 godzina – 10 zł, cały dzień – 50 zł

Jakie ryby będą hitem tego sezonu w smażalniach i restauracjach? Dorsz i śledź – przez lata królowały w nadmorskich lokalach gastronomicznych. Zwłaszcza pierwszy z wymienionych gatunków jest najczęściej wybierany przez turystów. Jego cena rośnie jednak z każdym sezonem, ostatnie tygodnie przyniosły kolejny wzrost. Za świeżego, wyfiletowanego dorsza w hurcie trzeba zapłacić już nawet 90 zł za kilogram. Skąd tak wysoka cena dorsza? Otóż Bałtyk stał się za mało słony, za ciepły. Dorsza musimy sprowadzać z Norwegii, Danii, Niemiec. To jest minimum tysiąc kilometrów w jedną stronę, cena paliwa sprawiła, że ten transport mocno podniósł cenę dorsza.

W nadchodzącym sezonie warto spróbować innych gatunków ryb, smakujących podobnie, a nawet lepiej, a do tego w niższej cenie. Są może mniej znane, ale równie smaczne i zdrowe, bo dziko żyjące, a nie hodowlane. Jedną z takich ryb jest plamiak, drugim wyborem może być molwa. Warto próbować innych tańszych gatunków ryb morskich zamiast upierać się przy dorszu i narzekać na ceny. Warto też spróbować innych specjałów, jak: krewetki, flaki z kalmara, ośmiornicę, mule. Nie trzeba jechać do Hiszpanii, można to zjeść też w Kołobrzegu.

Hitem jest stek z kałamarnicy. Cena hurtowa za kilogram tych specjałów jest niższa niż dorsza, a smakują wspaniale. Pozwoli to nie tylko cieszyć się nadmorskimi przysmakami, ale także uniknąć corocznej dyskusji o „paragonach grozy” i cenach panujących nad morzem.

Sezon nad Bałtykiem dopiero się rozkręca, ale spacery po promenadach pokazują, że bez słodkich przekąsek ani rusz. Sprawdziliśmy, ile w majówkę 2026 trzeba zapłacić za gofry i lody w Kołobrzegu i jak te ceny wypadają na tle ubiegłego roku. Rok temu, na początku lipca 2025, klasyczny suchy gofr kosztował 10 zł, choć jeszcze rok wcześniej można było kupić go nawet za 8 zł. Wersja z cukrem pudrem to wydatek do 11 zł, a bardziej rozbudowane opcje: z bitą śmietaną i owocami dochodziły do 25 zł. W majówkę 2026 roku widać, że podstawowe ceny zatrzymały się na podobnym poziomie, ale dodatki robią różnicę. Suchy gofr nadal kosztuje 10 zł, a z cukrem pudrem 10,50 zł. Natomiast gofr z bitą śmietaną i owocami to już 23,50 zł. To oznacza, że w porównaniu do ubiegłego sezonu ceny „bogatszych” wersji utrzymują się w górnych widełkach, które wcześniej były maksymalne. Nowością w zestawieniu są rurki z kremem, które w tym roku kosztują do 8,20 zł i są alternatywą dla droższych gofrów. Jeśli chodzi o lody gałkowe, sytuacja wygląda podobnie. W 2025 roku gałka kosztowała od 8 do 10 zł i podobny poziom cen utrzymuje się w 2026 roku. Więcej „dzieje się” przy kręconych lodach amerykańskich – podrożały. Małe kosztują teraz od 11,90 do 13,50 zł, średnie 13,90 do 15,50 zł, a duże 15,90 do 17,50 zł. Podobnie lody włoskie. Małe kosztują obecnie 10,90 zł, a duże 15,50 zł. To również lekki wzrost względem poprzedniego sezonu, szczególnie w przypadku większych porcji.

Co będzie tegorocznym hitem na straganach i stoiskach z pamiątkami? Majówka pozwoliła sprawdzić, co jest obecnie najczęstszym wyborem turystów odwiedzających Kołobrzeg. Gęś Pipa, kapibara czy Labubu – te maskotki podbijały w poprzednich latach nadmorskie deptaki. Turyści oszaleli na ich punkcie i zamiast przywozić do domu pamiątki związane z morzem, decydowali się na gadżety wypromowane w internecie. Jak wygląda to w tym sezonie?

Choć do wakacji mamy jeszcze kilka tygodni, na kołobrzeskich stoiskach z pamiątkami widać już, jakiego towaru jest najwięcej. Jak usłyszeliśmy od sprzedawców, turyści rzadko decydują się na kolejne pluszaki. Na stoiskach widoczny jest nowy trend: gadżety personalizowane imionami. To głównie magnesy, ale także breloczki czy kubki. Przyjezdni chętnie sięgają też po magnesy prezentujące różne wcielenia najbardziej znanej kołobrzeskiej mewy – Mariana. Za takie drobne gadżety z Kołobrzegu trzeba zapłacić od kilku do kilkunastu złotych, a popularne w ubiegłych latach pluszaki kosztowały w zależności od rozmiaru od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.

Jolanta Wiatr

Fot. Archiwum Gazety Kołobrzeskiej

Miejsce na Twoją reklamę!

guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opublikuj post: