

W Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu otwarto nostalgiczną w swej wymowie wystawę: „Historia zakładów pracy w Kołobrzegu”. Wydarzenie to muzeum zrealizowało wspólnie z miastem Kołobrzeg w ramach obchodów Europejskich Dni Dziedzictwa.
Większość turystów, wypoczywających w Kołobrzegu sądzi, że to jeden wielki kurort. Tymczasem nie zawsze tak było, bo jeszcze niedawno był tu całkiem dobrze rozwinięty przemysł lekki. Zweryfikowały to przemiany ustrojowe lat 90-tych, w efekcie których większość zakładów pracy zlikwidowano.
Starsi kołobrzeżanie, którzy w nich pracowali, wspominają je jednak z sentymentem. Wystawa mogła powstać właśnie dzięki ogromnemu zaangażowaniu kołobrzeżan, którzy odpowiedzieli na apel muzealników. To właśnie dzięki najstarszym mieszkańcom miasta udało się zdobyć większość eksponatów, które pochodzą ze zlikwidowanych w ostatnich dziesięcioleciach kołobrzeskich przedsiębiorstw lub też były związane z ich funkcjonowaniem. Część przedmiotów muzeum posiadało już we własnych zbiorach.
I tak powstała wystawa, której autorem jest historyk dr Robert Dziemba. Na ekspozycji zaprezentowano początki kołobrzeskich zakładów, od 1945 i 1946 roku. Powstawały wtedy nie tylko pierwsze przedsiębiorstwa miejskie, takie jak Zarząd Nieruchomości, Wodociągi i Kanalizacji czy też Ogrody Miejskie, ale także Miejski Zakład Oczyszczania Miasta, odpowiedzialny początkowo głównie m.in. za odgruzowanie centrum Kołobrzegu z powojennych zniszczeń.
Nie brakowało inicjatywy prywatnej, jak np. znany wszystkim miejscowym mieszkańcom, a funkcjonujący od wyzwolenia zakład fotograficzny Władysława Wiśniewskiego, dzięki któremu w muzeum zachowało się wiele zdjęć Kołobrzegu od 1945 roku. Jeszcze w grudniu 1945 roku powstała Powszechna Spółdzielnia Spożywców „Społem”. Wraz z czerpaniem wzorców gospodarczych z ZSRR, inicjatywa prywatna była jednak – podobnie jak w innych regionach Polski – niszczona i nacjonalizowana. W kolejnych latach w Kołobrzegu powstało jednak wiele przedsiębiorstw państwowych, takich jak „Barka” ( kutry rybackie i przetwory rybne), „Weneda” (tekstylia), „Kombinat Budowlany”, „Elwa” (elektronika), „Marona” (słodycze) „Uzdrowisko Kołobrzeg” czy „Bałtywia”. Wiele z nich nie przetrwało przemian lat 90-tych i przeszło do historii.
Na wystawie zobaczymy nie tylko zdjęcia i dokumenty, ale także pamiątki, medale, breloki czy proporczyki. Te ostatnie były bardzo popularne w okresie PRL i w zbiorach muzealnych ich nie brakuje. Udało się także wypożyczyć sztandar Kombinatu Budowlanego od nadal funkcjonującego przedsiębiorstwa. Są również dzianiny z „Wenedy” czy kondensatory i lampy błyskowe z „Elwy”. Po ponad 80. latach od powstawania pierwszych kołobrzeskich przedsiębiorstw widać, że nie pozostało zbyt wiele pamiątek po ich funkcjonowaniu.
Podczas wernisażu wystawy, którą otwierała prezydent miasta Kołobrzeg Anna Mieczkowska, podziękowania zostały złożone dla Joanny Hildebrandt, która przekazała wiele pamiątek z „Barki” po swoim ojcu, dyrektorze – Wiesławie Hildebrandt. Obok proporczyków, zdjęć, a nawet pracy dyplomowej, do zborów muzeum trafił dzwon z 1983 roku, podarowany przez załogę „Barki” odchodzącemu z pracy dyrektorowi. Hitem wystawy okazał się sprawny saturator (na zdjęciu), z którego woda z sokiem trafiała do kubków osób przybyłych na sobotni wernisaż. Starosta Kołobrzeski Mirosław Tessikowski – sam były pracownik wojska – przyznał, że na wystawie jest bardzo mało pamiątek po jednostkach wojskowych w Kołobrzegu.
W planach muzeum jest jednak idea, aby stworzyć wystawę o Wojsku Polskim w Kołobrzegu po 1945 roku. Podobnie jak w przypadku zakładów pracy, ważne są pamiątki, zdjęcia, dokumenty mieszkańców służących w jednostkach w Kołobrzegu czy osób z całej Polski, które przez wiele lat odbywały tu zasadniczą służbę wojskową. Wszystkie te pamiątki można przekazywać do muzeum, a tym samym pomóc dokumentować najnowszą historię Kołobrzegu.
Jolanta Wiatr
Fot. Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu


