
Piękny taras widokowy w koronach drzew, czy raczej kiczowata konstrukcja w dodatku zagrażająca istnieniu zabytkowego, ponad stuletniego nadmorskiego, uzdrowiskowego parku w Kołobrzegu? O powstaniu tej kontrowersyjnej inwestycji mają zdecydować radni.
„Wielka Mewa” to spacerowa ścieżka wśród koron drzew. Projekt zakłada powstanie obiektu o wysokości około 37 metrów, który ma zajmować powierzchnię do 2500 metrów kwadratowych. Konstrukcja ma być wykonana ze stali, drewna i szkła, wpisując się w otoczenie parku. Siłą rzeczy pojawiły się pytania o wpływ inwestycji na wody gruntowe i solankowe, a także o sposób finansowania przedsięwzięcia, planowane punkty handlowo-gastronomiczne, parkingi.
Według inwestora – NC Inwestycje – projekt ma harmonijnie wpisywać się w otoczenie nie ingerując w przyrodę. Konstrukcja ma powstać z neutralnych materiałów, przede wszystkim ze stali, drewna, szkła. Inwestor dodał, że spółka nie posiada jeszcze kompletu ekspertyz, te mają zostać wykonane dopiero po podpisaniu wstępnej umowy dzierżawy z miastem. Zapewnił, że spółka nie planuje rozbudowy funkcji komercyjnych, we wstępnej koncepcji przewidziano jedynie punkt sprzedaży pamiątek, małą kawiarnię. Przeciwników wybudowania na dziewiczym przyrodniczo terenie tak wielkiej konstrukcji, którzy obawiają się – jak było przy wcześniejszych inwestycjach, że w parku nadmorskim powstaną dodatkowo, „przy okazji”, kolejne apartamenty – uspokaja, że ich działania na każdym etapie będą kontrolowane i sprawdzane przez miasto. Z kolei według zwolenników inwestycji, projekt „Wielka Mewa” określany jest jako innowacyjny, wpisujący się w trend tzw. turystyki doznań, która ma pozwolić odwiedzającym poznawać przyrodę z zupełnie nowej perspektywy.
Najwięcej emocji wzbudza jednak brak gotowych ekspertyz i opinii specjalistycznych. Padły pytania, czy wykonano jakiekolwiek analizy potwierdzające, że inwestycja nie zagrozi drzewostanowi, środowisku parku, czy uzyskano pozwolenia w Urzędzie Morskim, od konserwatora zabytków, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska czy wojska? Inwestor wyjaśniał, że badania te zostaną przygotowane na kolejnym etapie, po podpisaniu wstępnej umowy dzierżawy z miastem.
Wątpliwości dotyczące projektu „Wielka Mewa” to także obawy o równowagę pomiędzy rozwojem turystyki a ochroną uzdrowiskowego charakteru miasta. Podczas najbliższej sesji Rady Miasta okaże się, czy radni poprą działania miasta zmierzające do realizacji inwestycji. Po spotkaniu przedstawicieli inwestora z radnymi, 21 października w mieście ruszyła spontaniczna akcja zbierania podpisów pod petycją do prezydent Anny Mieczkowskiej i radnych.
Kołobrzeżanie nie kryją oburzenia, że w projekcie uchwały dla tej inwestycji zapisano, że nie były potrzebne konsultacje społeczne, a zamiast zwykłych mieszkańców wypowiadają się Regionalne Stowarzyszenia Turystyczno-Uzdrowiskowe czy Kołobrzeska Izba Gospodarcza. Kołobrzeżanie denerwują się, że gdy organizowane jest spotkanie w błahej sprawie np. placu zabaw to są konsultacje, a w sprawie „Wielkiej Mewy”, która budzi ogromne kontrowersje – wystarczy, że radni ustalają szczegóły z inwestorem, a mieszkańców o tym nawet nie informują.
Autorem petycji protestacyjnej, którą można odnaleźć i odczytać w całości w internecie na stronie poświęconej petycjom jest kołobrzeżanin Bartosz Kołodziejczyk, który pisze w niej m.in. tak: „(…) nasz niepokój o przyszłość parku im. Aleksandra Fredry wciąż rośnie z jeszcze jednego powodu. Zaprezentowana koncepcja „Wielka Mewa” jest zaskakująco i totalnie nieprzygotowana od strony inwestycyjnej, ekonomicznej oraz wywierania wpływu na środowisko naturalne, kondycję uzdrowiska czy otoczenia gospodarczego Kołobrzegu i kończy się na zbiorze ogólnych stwierdzeń oraz koncepcji wizualnej projektu. Projekt jest w tak słabym stanie pomimo faktu, że inwestorzy deklarują blisko roczny okres przygotowań, analiz i współpracy z UM Kołobrzeg w tej sprawie. Mimo tego przedstawiciele Rady Miasta i Urzędu Miasta z zaskakującym i bezpodstawnym entuzjazmem dążą do uruchomienia tego szkodliwego ze wszech miar procesu inwestycyjnego. Mając na uwadze wszystkie powyższe stwierdzenia domagamy się natychmiastowej rezygnacji z rozpatrywania wdrożenia projektu „Wielka Mewa” proponowanego przez spółkę NC Inwestycje oraz wszystkich tego rodzaju procesów inwestycyjnych w parku im. Aleksandra Fredry w Kołobrzegu. Wzywamy prezydent Annę Mieczkowską do rezygnacji z kontynuowania prac nad tą inwestycją przez UM Kołobrzeg. Wzywamy radnych Rady Miasta do podjęcia uchwały z negatywnym stanowiskiem wobec tej inwestycji. Jednocześnie wzywamy prezydent Annę Mieczkowską i radnych Rady Miasta do podjęcia działań na rzecz rewitalizacji parku im. Aleksandra Fredry zgodnie z jego rolą przyrodniczą, ekologiczną, uzdrowiskową, przestrzenną i historyczną (…)”.
Jolanta Wiatr
Fot. Archiwum inwestora


