
W tym wyjątkowym czasie chcemy przypomnieć o kołobrzeskiej lodówce społecznej. Pamiętajmy o niej nie tylko po świętach, ale także teraz, gdy przygotowujemy potrawy, które trafiają na nasze stoły.
Kołobrzeżanie to ludzie o wielkich sercach. Właśnie dzięki staraniom wielu z nich, powstała lodówka społeczna. Z myślą o tych, którzy niedojadają, osobach bezdomnych, a także tych, których niskie renty czy też emerytury zmuszają do tego, że muszą liczyć się z każdym groszem, czy też dokonywać trudnego wyboru pomiędzy opłaceniem czynszu, zakupem leków albo jedzenia. Na ogół to rozwiązanie z dostarczaniem nadmiaru jedzenia do lodówki społecznej funkcjonowało poprawnie. Potrzebujący zawsze – o każdej porze roku – mogli znaleźć w niej coś do jedzenia, pozostawionego przez osoby wrażliwe na los innych, a także przez takich, którzy po prostu nie lubią marnowania jedzenia.
Sprawdziliśmy tuż przed południem, na dwa dni przed wigilią, co osoba głodna i niezamożna może znaleźć w społecznej lodówce do zjedzenia. Niestety, czekało nas spore rozczarowanie, a zastany widok nie napawał optymizmem. Zobaczyliśmy tam jedynie niewielki słoiczek z piklami. Dziwi to tym bardziej, ze społeczna lodówka mieści się na jednej z ulic w centrum Kołobrzegu, a w sąsiedztwie znajduje się wiele restauracji, mini barów z szybką obsługą oraz kilkanaście sklepów spożywczych. Czy naprawdę nie znalazło się tam zupełnie nic do jedzenia, z krótką datą przydatności do spożycia, co można byłoby ofiarować potrzebującym? Wiadomo, że po świętach w lodówce znajdzie się mnóstwo niezjedzonych potraw, z których skorzystają potrzebujący. Co jednak teraz?
Zrozumiałe jest także, że w przedświątecznej gorączce część mieszkańców miasta jest bardzo zabiegana, ale wiele robi również zakupy „na wyrost”. Dzień przed wigilią, spędzając czas w kuchni warto więc przekalkulować, czy nie ugotowaliśmy na przykład za dużo bigosu, czy nie zrobiliśmy zbyt wiele sałatki jarzynowej i czy wszystkie przygotowane przez nas potrawy będziemy w stanie zjeść. Być może już teraz stwierdzimy, że niektórych dań mamy po prostu w nadmiarze. Szkoda, żeby się zmarnowały i w efekcie wylądowały na śmietniku, gdy tymczasem komuś innemu mogą one zapewnić lepsze, godne święta. Dlatego warto już teraz odwiedzić lodówkę społeczną i podzielić się żywnością.
O potrzebujących pamiętajmy również po świętach. Gdy stwierdzimy, że jedzenie, które nadaje się jeszcze do spożycia po prostu nam pozostało – nie wyrzucajmy go. Pomyślmy o innych i podzielmy się żywnością. Pamiętajmy jednak, by dokładnie opisać, co znajduje się w pozostawionym przez nas opakowaniu i kiedy zostało przygotowane.
Przypominamy, że kołobrzeska lodówka społeczna mieści się przy Alei św. Jana Pawła II, w pobliżu Zespołu Szkół Ekonomiczno-Hotelarskich.
Jolanta Wiatr
Fot. Jolanta Wiatr


