
Pomimo sztormu i mrozu – kilkaset osób znów zażywało kąpieli w Bałtyku. Wcale im nie przeszkodziła w tym lodowata woda, przeszywająco zimny wiatr i wysokie fale. Mowa oczywiście o morsach, które zjechały się do Kołobrzegu z całego kraju.
Tegoroczny Styczniowy Spontan 4.0 w Kołobrzegu odbył się w niezwykle wymagających warunkach pogodowych, bo nad morzem utrzymywały się niskie temperatury, stąd silny wiatr i sztormowa aura towarzyszyły uczestnikom tzw. Styczniowego Spontanu, czyli trzydniowego kołobrzeskiego festiwalu miłośników lodowatych kąpieli. I choć bardzo silne mrozy akurat odpuściły, to wiatr robił swoje, a temperatura odczuwalna była zdecydowanie niższa od zera, jakie wskazywały termometry. Atmosfera na plaży była jednak gorąca.
Po kolorowej paradzie i wspólnej rozgrzewce wszystkie morsy ruszyły w fale Bałtyku. Oczywiście ze względu na trudną pogodę – przy pełnej asekuracji ratowników, którzy wyznaczyli specjalną strefę, w której można było bezpiecznie morsować. Kąpiel ta była finałowym akcentem imprezy; na plaży centralnej nie zabrakło jednak innych, typowo „morsowych” atrakcji. Na miejscu, na plaży trwała olimpiada lodowa, a najbardziej odporni na zimno, dla których woda w morzu była jeszcze nadal hm…, zbyt ciepła, mogli spróbować czy są dostatecznie zahartowani zanurzając się w baliach wypełnionych lodem.
Co prawda zimą nad morzem jest zwykle znacznie cieplej, niż w innych rejonach kraju, w tym roku było jednak inaczej. Jednak największe mrozy w ostatnich dniach przed zjazdem morsów znacznie zelżały, ale pogoda nadal dawała się we znaki. Wiatr skutecznie obniżał temperaturę odczuwalną, a warunki nad samym morzem były dalekie od komfortowych. Mimo to na plaży panował dobry nastrój. Uczestnicy wydarzenia przeszli barwną paradą, a potem wzięli udział we wspólnej rozgrzewce. Dopiero po niej, pod okiem służb ratowniczych, ruszyli do wody Bałtyku w wyznaczonej i zabezpieczonej strefie.
Niedzielne wejście do morza było kulminacją całego weekendu, bo morsy okupowały plażę centralną już od piątku. Przez trzy dni trwała lodowa olimpiada, a tylko dla najbardziej zahartowanych przygotowano specjalne balie wypełnione lodem. Osoby, które wolały nieco spokojniejszą formę relaksu, mogły skorzystać z ciepłej balii i ogrzać się po zimowych atrakcjach. Bezpieczeństwo uczestnikom zlotu przez cały czas zapewniali ratownicy z WOPR Białogard oraz strażacy z OSP Tryton.
W czasie kąpieli morsów na morzu cały czas panował sztorm, pod koniec imprezy silny północny wiatr jednak nieco osłabł, ale nadal ogromne fale na Bałtyku rozbijały się o brzegi, a kilkumetrowe morskie bałwany, rozbijały się z hukiem o kołobrzeskie molo, co budziło grozę. Na molo nie brakowało jednak spacerowiczów, którzy z bezpiecznej odległości woleli obserwować kąpiele morsów.
Na zakończenie imprezy Bulwarem Szymańskiego w okolice molo przeszły w kolorowym pochodzie wszystkie morsy. Zaraz po nich przy Falochronie Wschodnim im. Franciszka Niewidziajło pojawili się surferzy. Jak widać, lodowata woda i wiatr to także dla nich atrakcja.
Jolanta Wiatr
Fot. Gazeta Kołobrzeska


