
W przeddzień Światowego Dnia Hospicjów, który obchodzony jest 11 października, wolontariusze i pracownicy gorzowskiej placówki paliatywnej posadzili kilka tysięcy żonkili na skwerze przy Łaźni Miejskiej w centrum miasta. To już 21. akcja Pola Nadziei organizowana w Gorzowie Wielkopolskim.
Hospicjum Św. Kamila od 1993 roku niesie pomoc ciężko chorym dzieciom i dorosłym. Otacza też opieką ich bliskich w trudnym okresie żałoby.
To nauka wrażliwości łącząca młode i starsze pokolenie. Kolejny rok jesteśmy rekordzistami w Polsce, udało nam się rozprowadzić 70 tys. żonkili, a to dzięki tym wszystkim gorzowianom, którzy włączają się do akcji pomocowej. Chcemy, by w tym dniu uwaga społeczeństwa skupiła się na potrzebach osób nieuleczalnie chorych, ich rodzin a także zespołów specjalistów, którzy pracują w hospicjach – powiedziała dyr hospicjum Jolanta Gintowt. – Obecnie prowadzona jest rozbudowa obiektu hospicyjnego, m.in powiększana jest świetlica pobytu dziennego, miejsca do prowadzenia fizjoterapii oraz sale dla pacjentów obłożnie chorych, gdzie mogliby godnie spędzać czas z najbliższymi dodała.
Aktualnie w hospicjum przebywa 17 osób ciężko chorych, 32 osoby są w hospicjum domowym, w tym siedemnaścioro dzieci. Natomiast 24 dzieci osieroconych objętych jest wsparciem prowadzonym przez świetlicę „Jaskółka”. 20 osób dorosłych korzysta z pobytu dziennego. Przy hospicjum jest również wypożyczania sprzętu medycznego.
Opiekę duchową w Hospicjum św. Kamila sprawuje ks. Piotr Krysztofiak. Msze święte odprawiane są w hospicyjnej kaplicy codziennie o godz. 9. W salach chorych pacjenci mają możliwość uczestniczyć we Mszy św. poprzez telewizyjną transmisję „na żywo”.
W opiece duchowej chodzi o pełną miłości obecność przy człowieku, która pobudza ufność i nadzieję w chorym oraz pojednuje go ze śmiercią. Ofiarowanie obecności wiary i nadziei jest dla lekarzy i pielęgniarek najwyższą formą humanizacji wiary. Jest czymś więcej niż ulgą w cierpieniu; oznacza zaangażowanie się w ułatwienie choremu przejścia do Boga – czytamy na stronie hospicjum.
Wanda Milewska
Fot. Archiwum autorki


