Pastuszkowie kolędują

Jedną z tradycji najczęściej kojarzonych w naszym kraju z okresem Świąt Bożego Narodzenia jest śpiewanie kolęd i pastorałek. W tradycji staropolskiej, a zwłaszcza w tradycji ludowej, domowe świętowanie Bożego Narodzenia trwało od Wigilii aż do Trzech Króli, kiedy to pojawiali się kolędnicy.

Dni te bowiem, a zwłaszcza wieczory, upływały niegdyś na wypoczynku, odwiedzinach, wspólnym śpiewaniu kolęd, wesołych zabawach i wizytach kolędników. Kolędowanie znane było w Polsce już od wieków we wszystkich regionach, na wsiach i w grodach miejskich. Z dawną wizytą kolędników wiązał się cały magiczny cykl noworocznych obrzędów, np. na urodzaj, na pomyślność zabiegów hodowlanych, które dawniej traktowano bardzo poważnie i wierzono w ich rzeczywiste działanie sprawcze.

Dawna grupa kolędników składała się z kilku, a niekiedy nawet kilkusetosobowej grupy dzieci, młodzieży i studentów. W jej składzie mogli znaleźć się również chłopcy z gwiazdą, czy zespoły odgrywające „Herody” – przedstawienie o Bożym Narodzeniu. Te grupy przebierańców chodzące po kolędzie często nazywano kolędnikami, maszkarami, dziadami. Różniły się one między sobą przebraniem, akcesoriami czy repertuarem występów.

Od dnia świętego Szczepana (26 grudnia) do Trzech Króli (6 stycznia), głównie na terenie Koniakowa, Istebnej, Jaworzynki, Wisły na ziemi cieszyńskiej, a także w niektórych wioskach na ziemi żywieckiej, np. w Lalikach, nadal można się zetknąć z zanikającą formą kolędniczą tzw. „Pastuszków”.

W tym miejscu należy zauważyć, że „kolędników postrzegano niegdyś jako przedstawicieli pozaziemskiego świata, związanych ze światem sakralnym. Jako przybyszów »stamtąd« – wysłanników Boga. Dlatego ich obecność bez względu na formę kolędniczą – obwarowana była rytualnymi zachowaniami.

Przybywając pod dom, ogłaszali oni swoją obecność poprzez hałas, śpiew, stukanie w drzwi, pytanie o pozwolenie na kolędowanie”. Pastuszki, po otrzymaniu zgody na kolędowanie, przekraczają granicę (próg, bramę) rozdzielającą „ten” i „tamten” świat, po czym następuje właściwe kolędowanie.

Kolędnicy (pastuszki) opowiadają pieśnią, gestem i słowem historię narodzenia Jezusa, zakończoną sceną zmierzania do Betlejem i składania Dzieciątku darów.

W dawniejszych latach pastuszkowie głosili także kwestie z Nowego Testamentu i śpiewali kolędę „Przybieżeli do Betlejem pasterze”. Współcześnie, z uwagi na jej długość, wykonywana jest najczęściej przez członków zespołów regionalnych biorących udział w przeglądach i konkursach kolędniczych, np. w „Przeglądzie Połaźników i Pastuszków” w Koniakowie.

Niektóre grupy z Beskidu Śląskiego dawniej śpiewały pieśni pastorałkowe, a także kolędy kościelne:

„Paśli owce wałaszy u niebieskich szałaszy

Anioł się im ukazoł, do Betlemu iść kazoł,

Poccie, poccie, pospiesznie, Pana Chrysta nondziecie

Nondziecie go w jaśliczkach, zwiniyntego w pieluszkach.”

W taki właśnie sposób chodzenie po kolędzie zapoczątkowało niezwykły, oryginalny, wędrowny teatr ludowy, którym jeszcze w połowie XX wieku, a na śląsku cieszyńskim i żywieckim obecnie , cieszyli się i emocjonowali mieszkańcy polskich wsi i miasteczek.

Wizyty grupy kolędniczej nadal w niektórych regionach należą do przyjętego powszechnie świątecznego obyczaju, a coroczne występy kolędników cieszą się niesłabnącą popularnością.

Kolędowanie jest wciąż żywą i kultywowaną tradycją w każdej polskiej rodzinie, A mieszkańcy których w tym okresie odwiedzą grupy kolędników (pastuszków) wierzą, że przynoszą oni szczęście domowi oraz jego mieszkańcom.

Andrzej Koenig, ociemniały

Fot. Pixabay

Miejsce na Twoją reklamę!

guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Opublikuj post: