
Krótkie gacie i oryginalne stroje są na stałe wpisane w to wydarzenie. Najważniejsze jest jednak pomaganie, więc kwestia ubioru co roku schodzi na dalszy plan – w końcu nie ma znaczenia czy na szczyt wchodzi się w krótkich gaciach, czy nie. W minioną sobotę (10.01.) w Ustroniu z dolnej kolejki na szczyt Czantorii wyruszyła VII edycja „Zimowe wejście na Czantorię w krótkich gaciach”.
W tym roku na szczyt Czantorii (995 m n.p.m.) w Beskidzie Śląskim w „krótkich gaciach” ruszyło kilkaset osób. Niektórzy w przebraniach, większość z nagimi łydkami, a czasem też udami. Najodważniejsi wystąpili toples.
Wobotnie wydarzenie w Ustroniu było charytatywnym marszem serc – ludzi, którzy nie boją się zimna, gdy w grę wchodzi coś znacznie większego: życie dziecka.
Całkowity dochód z „VII Zimowego wejścia na Czantorię w krótkich gaciach” został przeznaczony na leczenie i rehabilitację Kazika – małego wojownika, który mimo zaledwie 2 latek codziennie staje do walki z okrutną chorobą – dystrofią mięśniową Duchenne’a. To cichy złodziej dzieciństwa, który powoli odbiera siły, mięśnie… aż w końcu zatrzymuje serce. Kazik potrzebuje leku, który może zatrzymać tę chorobę. Czas jednak nie jest jego sprzymierzeńcem. Każdy dzień bez terapii to krok bliżej nieodwracalnych zmian. A lek kosztuje ogromnie dużo – to więcej, niż jedna rodzina jest w stanie unieść.
Na uczestników imprezy na mecie czekały takie atrakcje jak: baseny z zimną wodą i balia z ciepłą wodą, ogromna dawka pozytywnej energii i uśmiechu, niezapomniana przygoda, nagrody za najlepsze przebrania, pamiątkowe medale dla wszystkich, którzy wzięli udział w wyzwaniu.
12 stycznia br. Kolej Linowa Czantoria podała informację ile środków udało się zebrać: „Z całego serca DZIĘKUJEMY. Za mróz, który nie zatrzymał nikogo. Za krótkie gacie, które stały się symbolem odwagi i solidarności. Za każdy krok, każde dobre słowo i każdą złotówkę. VII Zimowe wejście na Czantorię w krótkich gaciach- idziemy dla Kazika Sromek pokazało, jak wielką siłę ma wspólnota ludzi o ogromnych sercach.
WSPÓLNIE ZEBRALIŚMY: 90 077,60 zł, 84 Euro i 300 CZK
To nie są tylko liczby. To realna pomoc, nadzieja i dowód, że razem potrafimy więcej, niż nam się wydaje. Dziękujemy każdemu, kto był częścią tej drogi – na szlaku i poza nim”.
Akcja na Czantorii zakończyła się, ale wesprzeć chorego Kazika można cały czas m.in. na SiePomaga Kazik Sromek
Organizatorzy są zadowoleni i pełni radości, że z roku na rok w ustrońskim wydarzeniu bierze coraz więcej osób. Zabawa jest wyśmienita, a turyści zdobywający szczyt Czantorii robią to w różnych przebraniach, z użyciem dodatkowych gadżetów (rower czy sanki), często tylko w „krótkich gaciach”. Jednak poza zabawą liczy się charytatywny cel każdego wejścia, który w całości przeznaczany jest na pomoc chorym maluchom z terenu śląska cieszyńskiego.
Tegoroczna edycja odbywała się pod honorowym patronatem Marszałka Województwa Śląskiego, Starostów Cieszyńskiego i Bielskiego, Burmistrza Miasta Ustroń oraz Wójta Gminy Wilkowice.
Andrzej Koenig, ociemniały
Fot. Użyczone


