Neuroróżnorodność: inność to nie choroba

To podejście, które zakłada, że ludzki mózg naturalnie rozwija się na wiele różnych sposobów – wszystkie te warianty są równoprawne. Oznacza to, że osoby funkcjonujące inaczej niż większość (np. osoby z autyzmem, ADHD czy dysleksją) nie są chore ani „nienormalne” – są po prostu inne.

Ludzki mózg nie istnieje w próżni – jest jednocześnie dziełem natury, społeczeństwa i kultury. Różnimy się od siebie nie tylko pod względem biologii, ale i sposobu, w jaki uczymy się, komunikujemy i interpretujemy rzeczywistość. Oznacza to, że nasze mózgi działają na wiele różnych sposobów, co czyni nas neuroodmiennymi. To podejście zrywa z binarnym podziałem na „normalnych” i „nienormalnych”. W zamian proponuje język i sposób myślenia, który uznaje różnorodność jako wartość, a nie odchylenie od normy.

Osoba neurotypowa to taka, której styl myślenia, percepcji i zachowania mieści się w granicach społecznie przyjętej normy. Warto jednak zaznaczyć, że „norma” nie oznacza tego samego co „zdrowie” czy „prawidłowość” – normy są tworzone przez kulturę i społeczeństwo, a więc są względne. Przykładowo: kontakt wzrokowy, który w jednej kulturze jest objawem grzeczności, w innej może być uznany za niegrzeczny lub agresywny.

Szkoły, uczelnie i miejsca pracy są zazwyczaj zaprojektowane z myślą o osobach neurotypowych, co stawia osoby neuroatypowe w trudnej sytuacji – często muszą dostosować się do środowiska, które nie uwzględnia ich specyficznych potrzeb.

Choć neuroróżnorodność odnosi się do całego spektrum ludzkich różnic, najczęściej mówimy o niej w kontekście:

  • Zaburzeń ze spektrum autyzmu (ASD, w tym zespół Aspergera),
  • ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi),
  • Dysleksji (trudności z czytaniem),
  • Dyskalkulii (trudności z matematyką),
  • Dysgrafii (trudności z pisaniem),
  • Dyspraksji (problemy z koordynacją),
  • Zaburzeń przetwarzania sensorycznego,
  • Chorób psychicznych (np. choroba afektywna dwubiegunowa, OCD).

W przeszłości niektóre z cech – jak np. leworęczność – były uznawane za patologię. Dziś wiadomo, że są one jedynie wariantami ludzkiego rozwoju.

Osoby neuroatypowe często doświadczają barier w środowisku społecznym i instytucjonalnym. Problemy, z jakimi się mierzą, wynikają często nie z ich „deficytów”, ale z braku dostosowania otoczenia do ich potrzeb:

  • Nadwrażliwość na bodźce: światło, hałas, zapachy, tłok,
  • Trudności w relacjach społecznych i pracy grupowej,
  • Pomijanie w sytuacjach towarzyskich,
  • Biurokratyczne przeszkody w dostępie do wsparcia,
  • Brak zrozumienia i empatii ze strony nauczycieli, pracodawców czy rówieśników.

Często słyszą zarzuty o „wykorzystywaniu diagnozy” lub są postrzegani stereotypowo jako osoby niekompetentne. Doświadczają też jawnej dyskryminacji: wykluczenia, obrażania, a nawet przemocy psychicznej. Choć osoby neuroatypowe zmagają się z trudnościami, wiele z nich posiada wyjątkowe zdolności w określonych dziedzinach. Ich odmienność bywa źródłem siły i innowacyjności.

  • ASD (autyzm): wyjątkowa pamięć, przywiązanie do szczegółów, myślenie systemowe.
  • ADHD: kreatywność, energia, elastyczność myślenia, pasja.
  • Dysleksja: wyobraźnia przestrzenna, umiejętności wizualne, zdolności oratorskie.
  • Dyspraksja: zdolności werbalne, elokwencja.

Badacze coraz częściej podkreślają, że obecność takich cech w puli genowej może świadczyć o ich ewolucyjnej wartości. Być może to właśnie różnorodność neurologiczna przyczyniała się do rozwoju ludzkiej kultury, technologii i nauki.

Szkoły i uczelnie często nie są przygotowane na wspieranie neuroróżnorodnych uczniów/studentów. Diagnoza nie zawsze przekłada się na realną pomoc – uczniowie i studenci często napotykają:

  • Niedostosowane metody nauczania,
  • Niezrozumienie ze strony kadry,
  • Brak materiałów dostosowanych do ich stylu uczenia się.

Z drugiej strony, coraz więcej instytucji edukacyjnych zaczyna dostrzegać potrzebę zmiany – powstają poradniki dla nauczycieli, prowadzone są szkolenia, a niektóre uczelnie wdrażają polityki wspierające różnorodność poznawczą.

Zamiast postrzegać neuroróżnorodność jako problem do „naprawienia”, coraz więcej specjalistów, edukatorów i pracodawców traktuje ją jako szansę na budowanie bardziej inkluzywnego, sprawiedliwego społeczeństwa. To zmiana myślenia, która zakłada:

  • Odchodzenie od medykalizacji i patologizacji różnic,
  • Projektowanie środowisk przyjaznych dla różnych stylów funkcjonowania,
  • Docenianie unikalnych talentów i kompetencji osób neuroatypowych,
  • Wzmacnianie poczucia sprawczości i godności u osób z różnicami neurologicznymi.

Żródła: Krzysztof Kutwa „Droga do otwarcia rynku pracy w Polsce dla osób autystycznych”; dr Joanna Mesjasz „DZIECI W ŚWIECIE NEURORÓŻNORODNOŚCI NEURORÓŻNORODNOŚCI A KSZTAŁTOWANIE KOMPETENCJI POTRZEBNYCH NA RYNKU PRACY POTRZEBNYCH NA RYNKU PRACY. Poradnik dla nauczycieli; Alicja Kawalec, Małgorzata Janas-Kozik „Neuroróżnorodność – definicja, rozwój koncepcji”Ewa Pisula, Mateusz Płatos, Anna Banasiak, Dorota Danielewicz, Tomasz Gosztyła, Dorota Podgórska-Jachnik, Anna Pyszkowska, Aleksandra Rumińska, Barbara Winczura; „Neuroróżnorodność na polskich uczelniach Doświadczenia osób studiujących: w spektrum autyzmu, z ADHD i z dysleksją.”

opr. Renata Bech

Miejsce na Twoją reklamę!

guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Opublikuj post: