Pogrzeb basów na śląsku cieszyńskim

Wtorek (17.02.2026 r.) był ostatnim dniem przed okresem Wielkiego Postu, który tradycyjnie otworzyła Środa Popielcowa. Jest to koniec tzw. ostatków, czyli ostatnich dni mięsopustu, zwanego gdzie indziej również karnawałem. Na śląsku cieszyńskim zachowała się nazwa ostatki, a kończy się on „Pogrzebem basów”.

Mięsopusty i karnawał to właściwie dwie nazwy tego samego okresu – z tym, że jedna pochodzi z języka włoskiego – od  carnevale, czyli „żegnaj mieso”, a mięsopusty są polską kalką łacińskiego (łac. carnis — mięso, vale — żegnaj). Obie oznaczają okres od Nowego Roku lub Trzech Króli do Środy Popielcowej, rozpoczynającej Wielki Post.

Od wielu lat na śląsku ostatnie dni karnawału lub sam wtorek przed Środą Popielcową nazywano i nadal nazywa się ostatkami, a właśnie wówczas zabawy osiągały swój szczyt. Niegdyś organizowano je w każdej wsi i każdym mieście; przygotowywano obfite wieczerze w rodzinnym gronie lub ze znajomymi. Dziś świętuje się nie we wtorek, ale głównie w sobotę poprzedzającą środę popielcową.

Ciekawym zwyczajem kultywowanym m.in. na Śląsku Cieszyńskim jest pogrzeb basów. Okres karnawału symbolizuje tutaj bas – najgłośniejszy z instrumentów. Tradycyjnie o północy chowało się go po hucznej zabawie, by rozpocząć i symbolicznie pokazać, że zaczyna się czas wyrzeczeń, kiedy nie tańczono, poszczono i nie grało się muzyki.

Taką imprezę można było zobaczyć właśnie we wtorek 17 lutego 2026 r. w Cieszynie – XXXV Pogrzeb Basów im. Kazka „Nędzy” Urbasia. Pogrzeb Basów rozpoczęła o godz. 18:00 Msza góralska w Kościele pw. św. Marii Magdaleny w Cieszynie w intencji Kazka Urbasia i nieżyjących muzyków. Następnie uczestnicy udali się do Browaru – „Karczmy pod Czarnym Kogutem”, gdzie odbyła się wspólna zabawa przy muzyce na żywo w wykonaniu kapel: Kapela Góralska Torka i Przyjaciele wraz z gościem specjalnym Zbigniewem Wałach, Kapela Rytów spod Magurki, Kapela Skleroza z Koniakowa oraz Kapela Cacani z Paszyna. Dokładnie o północy na terenie przed Karczmą wszyscy wzięli udział w tradycyjnym obrzędzie Pogrzebu Basów.

Po zaaranżowanych lamentach i odśpiewaniu „Hej, basy grały, ale już przestały” nad oznaczającym karnawałową zabawę kontrabasem, który zamilknął na nadchodzące 40 dni postu zabawa się zakończyła. Pogrzeb Basów w tradycji oznacza bowiem koniec hucznych zabaw.

Typowym zwyczajem dla regionu śląska cieszyńskiego są też różnorodne bale, organizowane przez rozmaite stowarzyszenia, organizacje i związki. Zwyczaj ten kontynuowany jest po dziś dzień po obu stronach Olzy. Na przykład urządzany od lat w zaolziańskim Jabłonkowie „bal papuciowy”, na który wstęp dozwolony tylko w kapciach, a koło północy odbywa się specjalny „papuciowy taniec” połączony z wyborem najbardziej oryginalnych kapci. Balowicze zatem prześcigają się w pomysłach, na nogach można zobaczyć nie tylko kapcie filcowe, ale i z kolorowej bibułki, płótna czy koronek. Ale czy na normalnym balu tańczylibyśmy w kapciach? No świat na opak! Ale to przecież karnawał.

Andrzej Koenig, ociemniały

Fot. OX.pl

Miejsce na Twoją reklamę!

guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Opublikuj post: