
Te oryginalne pluszowe poduszki w kształcie pierogów wykonały ręcznie osoby z niepełnosprawnościami z katowickiej spółdzielni socjalnej „Honolulu”. Stały się hitem Zimowej Olimpiady, a kiedy zachwycił się nimi znany amerykański raper Snoop Dogg stały się znane na całym świecie.
Pieroguszka to mila w dotyku poduszeczka wykonana z polaru. Może mieć różne barwy, ale najbardziej podoba się w kolorze ciasta, takim jak pierogi – nasza ulubiona, a przy tym swojska narodowa potrawa. Ma 45 cm szerokości, 30 cm wysokości, 12 cm grubości. Taki pluszowy „pierożek” jest świetny do włożenia pod głowę, zwłaszcza podczas podróży, właśnie za sprawą swoich niewielkich rozmiarów.
Jak rozpoczęła się zawrotna, międzynarodowa kariera tej niewielkiej, uroczej poduszeczki-maskotki? Otóż jedna z polskich zawodniczek, uczestniczek tegorocznych XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które odbyły się w Mediolanie oraz Cortinie d’Ampezzo, tuż przed wyjazdem na Olimpiadę spontanicznie kupiła maskotkę w internetowym sklepie spółdzielni socjalnej „Honolulu” i wystąpiła z nią na zawodach. Nawet nie przypuszczała, że tym samym wywoła viralową furorę.
Od tej chwili ieroguszkę chciał mieć już niemal każdy uczestnik zimowych igrzysk. Można powiedzieć, że sława niewielkiej poduszeczki w kształcie pierożka dotarła nawet na inny kontynent, bo wpadła ona w oko nawet znanemu gościowi igrzysk, popularnemu amerykańskiemu raperowi – Snoop Dogg, któremu nasza zawodniczka w końcu podarowała – co zarejestrowały kamery – swoją własną pieroguszkę.
Popularność pluszowej poduszeczki najbardziej cieszy Przemysława Sołtysika, prezesa spółdzielni socjalnej „Honolulu”. – Poczuliśmy ogromną radość i ekscytację, zarówno ja, jak i cały zespół spółdzielni – osób z niepełnosprawnością, które szyją pieroguszki. Dzięki temu widzą, że to ma sens – mówi prezes „Honolulu”
Opowiada, że nagły boom na pieroguszki, to kompletny przypadek. Zaczęło się kiedy jedna z reprezentantek Polski na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich kupiła maskotkę i zaprezentowała ją tam, wywołało to ogromne zainteresowanie w social mediach. Potem do spółdzielni socjalnej „Honolulu” odezwał się Związek Łyżwiarstwa Figurowego z prośbą o dosłanie do wioski olimpijskiej w Mediolanie dodatkowych pieroguszek i tak się zaczęło. Obecnie są wyprzedane i trzeba czekać, aż pracownicy przygotują nowe. Na razie wszyscy muszą się uzbroić w cierpliwość. Jesteśmy małą spółdzielnią i potrzebujemy czasu – tłumaczy prezes „Honolulu”. Każda maskotka wykonana jest ręcznie, powstaje w kilkadziesiąt minut dzięki pracy pięcioosobowej ekipy, składającej się z uzdolnionych artystycznie osób z różnego rodzaju niepełnosprawnościami. Spółdzielnia szyje je od pięciu lat, łącząc kreatywność ze wsparciem zawodowym.
Spółdzielnia socjalna „Honolulu” zatrudnia obecnie 10 osób. Poza „Luftem”, gdzie szyją pluszaki, prowadzą również lokal gastronomiczny „Drzwi Zwane Koniem” – w centrum Katowic. Właśnie tam, podczas pandemii, narodził się pomysł na pieroguszkę. – Jako spółdzielnia socjalna prowadzimy w Katowicach lokal „Drzwi zwane koniem” i w momencie, w którym w pandemii musieliśmy się zamknąć, poszukiwaliśmy jakiejś dodatkowej możliwości zarobku. Postawiliśmy na sklep internetowy – tłumaczy prezes „Honolulu”. – Bardzo chcielibyśmy, aby nasza działalność wzbudziła również zainteresowanie państwowych instytucji – aby nasza pieroguszka stała się symbolem idei, która jest dla nas ważna. To może być również wspaniały pomysł na promocję naszego kraju — podsumował prezes.
Jolanta Wiatr
Fot. Spódzielnia Socjalna Honolulu, strona internetowa luft-sklep.pl


