
To historyczny wyczyn. Dokonał go Bartłomiej Kubkowski, który jako pierwszy na świecie pływak po 56 godzinach walki z żywiołem, a przede wszystkim – jak mówił – z samym sobą – pokonał Bałtyk wpław.
Była to już kolejna, ekstremalna próba podjęta przez tego pływaka o wiele mówiącym pseudonimie „Foka”. W przeszłości próbował już kilkakrotnie przepłynąć z Kołobrzegu do Szwecji. W końcu dopiero tym razem, wyłącznie dzięki sile woli i niezwykłemu samozaparciu, po pięciu latach walki z Bałtykiem, Bartłomiej Kubkowski wreszcie osiągnął swój cel, który jeszcze do niedawna wydawał mu się nierealny.
Pierwszą próbę podjął w 2022 roku. Ta i każda kolejna kończyła się niepowodzeniem z powodu pogody, silnych prądów lub skrajnego wyczerpania organizmu. Najbliżej celu był w 2025 roku. Wówczas po ponad 53 godzinach spędzonych w wodzie przepłynął 159 kilometrów, jednak do polskiego brzegu zabrakło zaledwie 11 kilometrów. Ze względów bezpieczeństwa jego zespół zdecydował wtedy o zakończeniu próby.
Tym razem jednak „odwrócił” on trasę i płynął w kierunku nie szwedzkiego, ale polskiego wybrzeża. Kubkowski rozpoczął swoją piątą próbę w piątek, 31 lipca startując z miejscowości Kåseberga na południowym wybrzeżu Szwecji. Przed nim było około 160 kilometrów otwartego morza. Do mety w Dziwnowie dotarł po blisko 55 godzinach nieprzerwanego pływania. Przez cały ten czas nie spał, nie wychodził z wody i zgodnie z zasadami wyzwania nie mógł dotknąć łodzi asekuracyjnych. Średnie tempo pływaka wynosiło od około 2,7 do 3,3 km/h, mimo niskiej temperatury wody, fal i zmieniających się prądów morskich. Sam dystans liczył około 160 kilometrów, choć rzeczywista droga pokonywana w morzu może być większa ze względu na konieczność korygowania kursu. To sukces, na który Kubkowski pracował przez kilka lat.
Rok temu był dosłownie o włos od osiągnięcia celu, ale wtedy morze ponownie okazało się silniejsze. Tym razem jednak warunki pogodowe i skrajne wyczerpanie nie przeszkodziły w realizacji marzeń. Bartek dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe. Za nim było około 160 kilometrów i ponad dwie doby spędzone bez przerwy w morzu. W końcu w niedzielny wieczór 2 sierpnia, tuż po godzinie 20.00, skrajnie wyczerpany dotarł na plażę w Dziwnowie, kończąc historyczną przeprawę ze Szwecji do Polski. Tym samym został pierwszym człowiekiem, który przepłynął Morze Bałtyckie wpław.
O jego akcji usłyszała cała Polska. Jego projekt Ultra Baltic Swim od początku miał bowiem nie tylko wymiar sportowy. Podczas tegorocznej wyprawy prowadzona była również zbiórka na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Dzięki historycznemu wyczynowi akcja zyskała ogromny rozgłos. Już teraz licznik zbiórki wynosi prawie 700 tysięcy złotych, a ta kwota cały czas rośnie.
Historia tego wyzwania ma również swój kołobrzeski rozdział. We wcześniejszych latach Bartłomiej Kubkowski podejmował próby przepłynięcia Bałtyku także z Kołobrzegu, obierając kurs na Szwecję. W tym roku postanowił odwrócić kierunek i rozpocząć przeprawę ze szwedzkiego wybrzeża w stronę Polski, co być może zdecydowało o sukcesie.
Jolanta Wiatr
Fot. Aarchiwum Gazety Kołobrzeskiej


