
Specjaliści w dziedzinie okulistyki informują, że krótkowzroczność została uznana za chorobę cywilizacyjną XXI w. i przybiera rozmiary epidemii, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży, jest ona nazywana krótkowzrocznością szkolną, a jej główną przyczyną jest długotrwałe korzystanie z ekranów, szczególnie smartfonów.
Wzrost liczby przypadków krótkowzroczności zauważony został m.in. w czasie pandemii COVID-19. Dzieci i młodzież zaczęły spędzać ogromną liczbę godzin przed ekranami komputerów, tabletów i smartfonów. Jednak nauka zdalna była tylko jednym z elementów, bo do tego dochodzą gry komputerowe, media społecznościowe i rozrywka cyfrowa.
Specjaliści zapytani o to, co dzieje się z oczami dziecka wpatrującego się przez kilka godzin dziennie w ekran smartfona odpowiadają: „Dochodzi do zaburzeń akomodacji, czyli dynamicznej zdolności oka do zmiany kształtu elastycznej soczewki w celu wyraźnego widzenia obiektów znajdujących się w różnych odległościach oraz zaburzeń refrakcji, czyli procesu załamywania światła przez rogówkę i soczewkę, który ma na celu precyzyjne skupienie obrazu na siatkówce. Oko jest zmuszone do ciągłego, długotrwałego napięcia. Co ważne – im mniejszy ekran, tym problem jest większy. Smartfony są pod tym względem najbardziej niekorzystne. Ekrany emitują obraz z mikrodrganiami, których nie rejestrujemy świadomie, ale które powodują stałe przeciążenie układu wzrokowego. To sprzyja rozwojowi krótkowzroczności. Oko dziecka, które intensywnie się rozwija, jest na to szczególnie podatne.”
W przestrzeni publicznej możemy często zauważyć, że rodzice, chcąc mieć chwilę spokoju, dają dziecku tablet albo telefon, które stały się „elektroniczną nianią”. Często nie chodzi nawet o brak świadomości, ale o brak czasu, siły czy cierpliwości. Natomiast nic nie zastąpi rozmowy, wspólnej zabawy czy czytania książki. Często widuje się naprawdę małe dzieci, które doskonale obsługują urządzenia mobilne – i jest to bardzo niepokojące.
Bardzo ważnym jest aby pamiętać, że zmiany powstające w przebiegu krótkowzroczności są nieodwracalne, bo to nie jest wyłącznie wada refrakcji, którą naprawiamy okularami czy nawet chirurgią laserową. Krótkowzroczność jest chorobą całego oka – twardówki, siatkówki i naczyniówki. W jej przebiegu dochodzi do wydłużenia gałki ocznej, co zwiększa ryzyko poważnych powikłań, takich jak odwarstwienie siatkówki, które jest największym problemem, znacznie poważniejszym niż samo noszenie okularów.
Problem krótkowzroczności to nie tylko dzieci i młodzież. Osoby dorosłe, szczególnie w wieku 30‒50 lat, są narażone także na choroby cywilizacyjne o podłożu naczyniowym takie jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, zakrzepica, czy choroby plamki żółtej. Palenie papierosów, nadmierne spożycie alkoholu, niezdrowa dieta, przewlekły stres, brak snu, długotrwałe przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach lub opalanie się bez okularów przeciwsłonecznych czyli nasz styl życia ma ogromne znaczenie i może uszkadzać nasz wzrok.
Z uwagi na coraz szybsze tempo rozwoju krótkowzroczności, szczególnie u dzieci, niezwykle ważne jest wdrożenie odpowiedniej profilaktyki wzroku. Istotne są: urozmaicona i bogata w witaminę A dieta, prawidłowa higiena narządu wzroku (niepocieranie oczu rękoma, utrzymywanie twarzy w czystości, używanie świeżego ręcznika), stworzenie odpowiednich warunków do odrabiania lekcji, czytania oraz innych czynności, wymagających skupienia wzroku (prawidłowe oświetlenie stanowiska pracy) oraz ograniczanie czasu spędzanego przed ekranem komputera, tabletu, smartfona i telewizora. Warto również pamiętać o regularnych kontrolach u okulisty lub optometrysty w celu zbadania wzroku i wczesnego wykrycia ewentualnej wady, lub chorób oczu.
Pamiętajmy, że świat oglądany w kolorach jest naprawdę ładniejszy i cieplejszy. Coś na ten temat wiem będąc ociemniałym.
Andrzej Koenig , ociemniały
Fot. Pixabay


