Pamięci Kieślowskiego koncert w Bielsku-Białej

Dokładnie 30 lat po śmierci Krzysztofa Kieślowskiego – 13 marca 2026 r. – W wypełnionym po brzegi Kościele św. Stanisława w Bielsku – Białej odbył się koncert „Requiem dla mojego przyjaciela”.

Przed rozpoczęciem koncertu zastanawiano się czy sztuka może być formą pamięci? A może raczej sposobem obecności tych, których już nie ma? Jednak marcowy koncert „Requiem dla mojego przyjaciela” był właśnie takim doświadczeniem. Kompozycja Zbigniewa Preisnera, napisana po śmierci Krzysztofa Kieślowskiego, stała się poruszającą opowieścią o relacji, stracie i pamięci

Zgromadzona publiczność uczestniczyła w czymś więcej niż koncercie. Subtelna gra świateł, projekcje archiwalnych materiałów oraz obecność wizerunku reżysera w przestrzeni świątyni budowały spójną, wielowymiarową narrację

Jak relacjonują organizatorzy koncert miał w sobie coś niemal metafizycznego, trudnego do uchwycenia, a jednocześnie wyraźnie obecnego w reakcjach odbiorców oraz pokazał, że muzyka może stać się nośnikiem pamięci, a sztuka miejscem spotkania.

Koncert poprowadził Zbigniew Preisner. Wystąpili: Edyta Krzemień (sopran), Robert Crowe (męski sopran), Łukasz Konieczny (bas), Daniel Domarecki (tenor), Jakub Burzyński (kontratenor) oraz instrumentaliści: Aleksander Daszkiewicz, Katarzyna Jawor, Beata Ogryzek, Radosław Pujanek (skrzypce), Kamila Jakubowska (altówka), Magdalena Pluta (wiolonczela), Jan Jerzy Kołacki (kontrabas), Sławomir Berny (gongi, dzwony).

„Amator”, „Dekalog”, „Krótki film o zabijaniu”, „Krótki film o miłości”, trylogia „Trzy kolory” czy „Podwójne życie Weroniki” – wszystkie te filmy to zasługa reżysera i scenarzysty Krzysztofa Kieślowskiego, Który swym talentem na trwałe zapisał się w historii kinematografii.

Zanim rozpoczął naukę na wydziale reżyserii w Łodzi, pracował jako garderobiany (m.in. Łomnickiego, Dziewońskiego, Bardiniego) w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Karierę rozpoczął od krótkich filmów dokumentalnych. Z czasem jego nazwisko zaczęto kojarzyć z „kinem moralnego niepokoju”.

Największą sławę przyniósł Kieślowskiemu tryptyk „Trzy kolory”, za który otrzymał wiele prestiżowych nagród. Oryginalne filmy Kieślowskiego ukazują specyficzne, destrukcyjne relacje międzyludzkie, cechuje je charakterystyczny, niepowtarzalny klimat, nastrojowość i artyzm. Jako wielki autorytet w dziedzinie filmu wykładał reżyserię i scenopisarstwo na uczelniach w Katowicach, Berlinie, Helsinkach, Łodzi.

W 1984 roku Krzysztof Kieślowski spotkał się z kompozytorem Zbigniewem Preisnerem i przez kolejne lata razem pracowali na planie filmowym. Od pierwszych spotkań doskonale się rozumieli, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym.

Ich wzajemna relacja opierała się na zaufaniu. Chodziło szczególnie o Kieślowskiego, który wówczas w swoich filmach wykorzystywał muzykę w charakterze tła, podkładu mało wyróżniającego się spośród obrazów filmowych. Jego wiedza o znaczeniu i roli muzyki w filmie była niewielka. Kieślowski skupiał się na stronie wizualnej filmu oraz jego wymowie ideologicznej, czy politycznej. Było to podyktowane również tym, iż wcześniej realizował filmy dokumentalne, nastawione przede wszystkim na obserwację rzeczywistości, a nie na kreowanie własnej. Muzyka nie pełniła równoprawnej roli w dziele filmowym. Postanowił więc dać swobodę twórczą kompozytorowi.

Preisner nadał filmom reżysera nowego wymiaru. Począwszy od filmu „Bez końca”, poprzez kolejne dzieła, aż do momentu kulminacji ich współpracy w postaci trylogii „Trzy kolory”, obserwujemy wzrastające znaczenie warstwy dźwiękowej. W coraz większym stopniu muzyka przejmuje szereg funkcji dramaturgicznych. Może nie tylko synchronicznie towarzyszyć warstwie wizualnej, ale uzupełniać i pogłębiać jej wyraz.

Za wybitny wkład do kultury ruchomego obrazu został w 1990 r. honorowym członkiem Brytyjskiego Instytutu Filmowego, a w 1995 r. członkiem Akademii Filmowej w USA. W 1994 r. podjął decyzję o zakończeniu swojej kariery filmowej. Zmarł 13 marca 1996 r. Jest pochowany na Starych Powązkach w Warszawie. W 1998 roku w Alei Gwiazd w Łodzi odsłonięto jego gwiazdę.

Andrzej Koenig, ociemniały

Fot. Plakat koncertu

Miejsce na Twoją reklamę!

guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Opublikuj post: